Kim jest lider opinii, trendsetter i influencer?

rece

W 2014 roku obserwowaliśmy dużą liczbę działań skierowanych nie do masowego odbiorcy, ale do wpływowych osób działających w internecie. Czy były one efektywne?

Domeną branży interaktywnej jest tworzenie nowych pojęć, stanowisk i rodzajów marketingu. Polska nie jest wyjątkiem. Ktoś mądry w USA użył w swojej książce słowa influencer, a następnie kilkudziesięciu specjalistów zaczęło to powtarzać  u siebie na blogach czy różnych konferencjach. Na koniec dnia mamy coś na wzór zabawy w głuchy telefon.

Lider opinii, trendsetter, influencer – kim do cholery jestem?

W internecie ciężko znaleźć konkretne definicje tych 3 pojęć oraz, co ważniejsze, różnic pomiędzy nimi. Nie ulega wątpliwości, że lider opinii, trendsetter i influencer to osoba, która ma swoją grupę odbiorców. Tyle, że każdy z nas takową posiada w postaci rodziny, przyjaciół i współpracowników.

Blogerzy i osoby publiczne (celebryci, dziennikarze, politycy) mają znacznie szerszą grupę wpływu sięgającą często setek tysięcy osób i zapewne dlatego to właśnie do nich (i dla nich) powstały 3 tytułowe określenia.
Czym są dla mnie? Z dwoma nie mam problemu. Lider opinii to osoba, która zachwyca odbiorców tym, że jest merytoryczna, szerzonymi poglądami. Umie wpływać na zachowania odbiorców i w zdecydowanej większości przypadków nie chodzi o preferencje zakupowe. Do tej grupy można zaliczyć polityków czy dziennikarzy.
Trendsetter to odwaga, to chęć poszukiwania czegoś nowego i pokazywania tego. Trendsetter nie będzie postował o tym, że przeszedł czwartą grę w miesiącu na nowym Playstation – prędzej wygrzebie starą, prymitywną konsolę i pokaże, że gra w Mario albo Contrę może być świetną rozrywką na domówce.
Z pojęciem influenceranie jest już tak prosto…
Influence marketing definiowany jest jako działania marketingowo-reklamowe skierowane do osób, które mają silny wpływ na swoich odbiorców (bez definiowania ich liczby). Działania takie są tym skuteczniejsze, im bliżej influencer jest związany z odbiorcami. Oczywiście ten wpływ największy będzie pomiędzy członkami rodziny albo bliski przyjaciółmi.
W takim rozumieniu tego rodzaju działań, influencerem jest osoba, która jest ich celem – niezależnie czy jest to lider opinii, trendsetter czy Pani Janina, która ma wiele koleżanek. I teraz nie oszukujmy się – wśród blogerów jest bardzo mało liderów opinii i trendsetterów. Jest ich zaledwie kilkunastu.
Reszta to zwykli piszący ludzie, którzy mają jakąś tam swoją grupę bardziej lub mniej lojalnych odbiorców.

 

Influence marketing w Polsce

Marki widzą coraz większy potencjał w tego typu działaniach. I słusznie. Jednak dalej nie są one skuteczne i to niekoniecznie z ich winy, ale raczej samych infuencerów (czyt. wpływowych blogerów).  
Oto główne grzechy influence marketingu:
– w Polsce przylgnął do tych działań raczej haniebny hashtag #darylosu. Przez to cała idea współpracy z influencerami stała się dość prymitywna i jest kojarzona głównie z wysyłaniem prezentów.
– brak dopasowania influencera do marki. Coraz częściej ciężko znaleźć punkt wspólny pomiędzy produktem, a influencerem. Nie promuje się ciasteczek osobą, która specjalizuje się w marketingu lub ekskluzywnych garniturach.
– influencerzy sami sobie szkodą. Jak? Piszą, że coś dostali od marki, robią sobie z tym zdjęcie, dziękują. Nie wysilają się, żeby dany produkt wpleść w historię, którą tworzę (u części to raczej przypadkowy zbiór postów niż przemyślana historia). Czy osoba, która ich obserwuje pobiegnie do sklepu i kupi rzecz, którą autor bloga dostał za darmo? Raczej nie. Prędzej poczuje się źle w myśl zasady „bogatemu wiatr w plecy”.

– czy ktoś zbadał na jakim poziomie jest współczytelnictwo blogów, które dostają największą liczbę darów losu? Stawiam hipotezę, że procent będzie znaczący

 

– patologiczną sytuacją jest to, że osoby od strony klienta oraz agencji bawią się wspólnie z influencerami i są najlepszymi znajomymi. Jest to pierwszy krok do tego, aby marnotrawić budżety marketingowe. Oczywiście tak jest wszędzie, ale prawnicy czy farmacja nie wrzucają kilkudziesięciu wspólnych #selfie z każdej imprezy. Wiedzą czym to grozi i zdają sobie sprawę jak wiele mają do stracenia…

::

Co sądzicie o osobach, które są w polskim internecie nazywane influencerami? Czy rzeczywiście mają tak wielki wpływ na swoją grupę odbiorców jak im się wydaje? Komentujcie.

 

Hipokryzja 2.0

O autorze

Pracę z mediami społecznościowymi rozpocząłem w 2010 roku w agencji Ogilvy Interactive. Kolejne doświadczenie zdobywałem jako dyr. ds. mediów internetowych w magazynie branżowym Brief oraz product manager w Grupie Onet-RAS oraz social media manager w Edipresse Polska.  Czytaj więcej >

POLULARNE WPISY

UDOSTĘPNIJ

Zobacz również na moje szkolenia

DODAJ KOMENTARZ