Kominek motywacyjny

Trust me, you can do it!  Attractive man with a microphone is delivering a motivational speech.

Wiele ostatnio pisało i mówiło się o tak zwanych „mówcach motywacyjnych”. Oczywiście były to same negatywne rzeczy. Temat podchwycili blogerzy (jak to blogerzy). Jednak w tym wszystkim umknęła nam wszystkim jedna, chyba najistotniejsza rzecz. Jaka?

Większość ludzi lubi, wręcz pragnie, żeby im mówić co mają robić. Są wręcz całe narody, które lepiej się czują pod rządami silnego władcy niż demokratycznego zgromadzenia. I tak jest od wieków. I tak będzie jeszcze długo. W tym również należy szukać sukcesu mówców motywacyjnych. Paweł Tkaczyk w swoim wpisie świetnie opisał mechanizm, według którego działają owi mówcy. Są jak kokaina, jak cukier, który na krótką chwilę poprawia nastrój słuchających.

„Jesteście wspaniali, wszyscy jesteśmy równi, każdy może osiągnąć sukces. Wystarczy kilka zmian w Twoim życiu, wprowadzenie drobnych zmian.” – tak w skrócie można opisać agendę większości wystąpień mówców motywacyjnych. Publiczność to łyka z wypiekami na policzkach, bo chce wierzyć, że sukces czeka za rogiem – wystarczy zrobić parę kroków.

::
Przeczytaj też:
::

Na Blog Forum Gdańsk udało się ściągnąć blogera z USA. Blogera, który porwał całą salę swoją prezentacją. O czym była? O tym co robić, jak szukać inspiracji, co zmienić w swoim życiu, aby było lepiej. Wszystko poparte dziesiątkami cytatów mądrych ludzi ze świata. Oczywiście nie zabrakło też książki autorstwa danego blogera. W skrócie: cukier i kokaina typowego mówcy motywacyjnego. Najlepsze jest to, że Ci sami blogerzy co udostępniali wyżej podlinkowany wpis Pawła i atakowali mówców, rozpływali się z zachwytu nad prezentacją gościa z USA…

W sumie nie ma się co dziwić, bo mówcą motywacyjnym polskiej blogosfery od lat jest Kominek. Też obdarowuje hojnie cukrem i kokainą. Biorąc do ręki którąś z jego książek aż musimy zdmuchnąć grubą warstwę białego proszku. Jednak on już osiągnął swój maksymalny pułap. Dlaczego pozwalam sobie na tak śmiałe stwierdzenie? Ano dlatego, że są już inni, którzy dużo więcej zarabiają swoją twarzą, a Tomek swojej nie pokazuje zbyt często. Może i lepiej…

::

Trochę cukru i kokainy ode mnie:
>>> 2 cechy niezbędne do osiągnięcia sukcesu
>>> Jak mieć dużo wyświetleń na blogu?

O autorze

Pracę z mediami społecznościowymi rozpocząłem w 2010 roku w agencji Ogilvy Interactive. Kolejne doświadczenie zdobywałem jako dyr. ds. mediów internetowych w magazynie branżowym Brief oraz product manager w Grupie Onet-RAS oraz social media manager w Edipresse Polska.  Czytaj więcej >

POLULARNE WPISY

UDOSTĘPNIJ

Zobacz również na moje szkolenia

DODAJ KOMENTARZ