Algorytm wyświetlania postów na Facebooku

Algorytm na facebooku

Każdy specjalista od mediów społecznościowych zastanawia się co zrobić, aby jego posty wyświetlały się jak największej grupie odbiorców. Dlatego algorytm na Facebooku jest od wielu lat gorącym tematem. Poniżej przedstawię Ci podstawy jego działania oraz trochę mniej znanych zasad jego działania.

 

Najpierw zastanówmy się dlaczego zasięgi organiczne na Facebooku spadają. Odpowiedzialni jesteśmy za ten stan rzeczy my sami, a nie algorytm. Produkujemy zbyt dużo treści, więcej niż nasze społeczeństwo jest w stanie skonsumować. Ciągle stawiamy na ilość, a nie ich jakość. Przeciętny użytkownik Facebooka, zakładając brak algorytmu, dziennie miałby do skonsumowania nawet 1500 postów. Teraz wyobraź sobie, że na każdy z nich poświęcasz średnio 10-20 sekund… Według danych Facebooka, użytkownicy dziennie przewijają newsfeed wielkości dużego, liczącego przynajmniej kilkadziesiąt pięter wieżowca. Nic dziwnego, że serwis z Menlo Park stara się nam ułatwić życie i pokazywać tylko to, co może nas zainteresować.

 

Jak Facebook ocenia posty?

Za każdym razem gdy wchodzimy na Facebooka system układa nam newsfeed od nowa. Pierwszym etapem jest zebranie do kupy wszystkich postów naszych znajomych, grup do których należymy i stron, które obserwujemy. Czyli wyżej wspomniane około 1500 postów.

Następnie analizuje tak zwane “sygnały” do każdego z postów. Tutaj zaczyna się magia, ponieważ wiemy, że tych sygnałów jest nawet 100 tysięcy. Jednak zdajemy sobie sprawę z istnienia zaledwie promila z nich! Dodatkowo nie wiemy, które z nich są silniejsze, a które słabsze.

Na bazie danych, które dostarczają sygnały Facebook tworzy predykcje. Ten fragment rozpatrzmy na konkretnych przykładach.

 

Predykcja: Jaka jest szansa, że skomentujemy zdjęcie naszego znajomego?

Facebook bierze pod uwagę nie tylko jak często wchodzimy w interakcję z tym konkretnym znajomym, czy należymy do tych samych grup, ale też czy ogólnie jesteśmy bardziej skłonni do komentowania jakichkolwiek treści na Facebooku.

 

Predykcja: Jaka jest szansa, że dany materiał wideo obejrzymy do końca?

W tym przypadku nie tylko ważne jest źródło, z którego to wideo pochodzi (i siłą rzeczy nasze powiązanie z nim), ale też to czy oglądać je będziemy na telefonie komórkowych ze słabym internetem czy na laptopie podłączeni do stałego łącza. Facebook zwróci też uwagę na to ile czasu na to wideo poświęcili inni użytkownicy. Jeśli współczynnik retencji jest wysoki (mniej niż 20 procent dotrwało do połowy materiału) to założy, że i Ciebie to wideo nie zainteresuje.

Liczba predykcji w połączeniu z 1500 postów oraz ponad 100 tysiącami sygnałów o różnej mocy daje nam niemal nieskończoną liczbę kombinacji. Jakimś cudem serwery Facebooka wytrzymują i są w stanie do każdego posta przydzielić konkretny wynik. Co ważne, wyniki dla danych postów ciągle są wyliczane od nowa!

W ten sposób w naszym newsfeedzie widzimy wyłącznie posty z najwyższymi wynikami.

 

Walka z algorytmem Facebooka to walka skazana z góry na porażkę

Po pierwsze dlatego, że jesteśmy świadomi może o jednym promilu jego składowych. Pozostałe elementy na zawsze pozostaną dla nas tajemnicą. Po drugie ten algorytm ciągle się zmienia. Nawet jeśli coś „odkryjemy” to następnego dnia rano może już to być nieaktualne. Po trzecie jest uzależniony od tego jak ogół ludzi reaguje na posty, a na to nie mamy zbyt dużego wpływu.

Oczywiście swoje możemy skubnąć jeśli bacznie analizujemy dużą liczbę postów (przynajmniej kilkaset w miesiącu). Jednak nigdy nie będziemy w stanie odnaleźć Złotego Graala, który pozwoli nam na stałe znacząco zwiększyć zasięgi organiczne.

 

Facebook dzieli użytkowników na różne grupy

Podział jest dokonywany na podstawie tego w jaki sposób (reakcja, komentarz, udostępnienie itp.) reagujemy na konkretną formę treści (wideo, grafika, link itp.). Tak więc wśród użytkowników jest grupa, która w większości reaguje z grafikami, olewając wideo i linki. Nic więc zatem dziwnego, że algorytm wysoko będzie oceniał posty graficzne, które lądują w ich newsfeedzie. Są też użytkownicy, którzy zostawiają reakcje, ale nie komentują i nie udostępniają. Ba! Z tej grupy można wydzielić osoby, które te reakcje zostawiają głównie pod grafikami, albo tylko pod wideo. Wtedy Facebook będzie dawał wysokie wyniki treściom, które doczekały się dużej liczby reakcji od innych użytkowników.

Takich grup jest bardzo dużo. Pełnią one istotną rolę w ustalaniu predykcji. Dla Ciebie ważny jest inny aspekt, który powinieneś wziąć pod uwagę. Otóż na Twoim fan page’u są osoby z różnych grup, o różnych preferencjach odnośnie formatów treści. Dlatego też powinieneś dążyć do dywersyfikacji treści. Zamieszczając tylko content w postaci grafik odcinasz automatycznie użytkowników, którzy reagują z wideo i linkami, a tym samym zmniejszasz zasięgi organiczne.

 

Algorytm Facebooka: najmocniejsze sygnały

Jak już pisałem wcześniej nie wiemy dokładnie jaką wagą dysponują poszczególne sygnały.  Zapewne ona też się zmienia ponieważ Facebook eksperymentuje z newsfeedem i szuka idealnego rozwiązania, które zadowoli największą możliwą liczbę użytkowników.

Jednak jak sam Facebook przyznaje w swoich materiałach najmocniejszym sygnałem jest czas od publikacji – posty świeże mają większą szansę znaleźć się w newsfeedzie użytkownika.

Kolejnym istotnym sygnałem jest liczba komentarzy i dyskusji pomiędzy użytkownikami (odpowiadanie na komentarze). Oczywiście komentarze muszą być rozbudowane i zróżnicowane. Setka komentarzy w stylu “Ok”, “Jest super” itp. nie będzie silnym sygnałem.

 

Jeśli chodzi o linki to oprócz wyżej wspomnianego czasu, liczby komentarzy i innych interakcji liczy się też siła domeny. Może się zdziwisz, ale jest coś takiego jak pozycjonowanie stron WWW na Facebooku. Chodzi o identyfikowanie domen, które publikują treści identyfikowane przez AI jako fake news czy clickbait.

::

A jakie są Twoje spostrzeżenia na temat działania algorytmu na Facebooku?

::

Przeczytaj też:

Zasięg organiczny na Facebooku: jak je zdobywać?

Zmiany na Facebooku: czy to koniec ruchu organicznego?

O autorze

Pracę z mediami społecznościowymi rozpocząłem w 2010 roku w agencji Ogilvy Interactive. Kolejne doświadczenie zdobywałem jako dyr. ds. mediów internetowych w magazynie branżowym Brief oraz product manager w Grupie Onet-RAS oraz social media manager w Edipresse Polska.  Czytaj więcej >

POLULARNE WPISY

UDOSTĘPNIJ

Zobacz również na moje szkolenia

DODAJ KOMENTARZ