wtorek, 27 marca 2018

Marku, mam do Ciebie żal za bestię, którą stworzyłeś.

Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak olbrzymie brzemię nosisz od kilku lat na swoich barkach. Wiem tylko, że w minionym roku stało się o wiele cięższe. W końcu jesteś Marku odpowiedzialny za ponad miliard mieszkańców tej planety. Początek tego roku też dał Ci nieźle w kość. Nie zazdroszczę Ci. Współczuję, ale mam też żal do Ciebie o kilka rzeczy...


Idę o zakład, że 10 lat temu nie sądziłeś, że stworzysz coś tak wielkiego. Bestię potężną, nieprzewidywalną i silnie reagującą na każdy bodziec z zewnątrz. Za to Cię Marku nie winię, ale mam żal, że nie wychodzi Ci ujarzmienie bestii, potwora, którego sam stworzyłeś.

Oto moja lista żali. Nie przyjmuj tego jako atak, raczej jak przyjacielską troskę.

Marku, dlaczego ulegasz grupom społecznym, które w danej chwili najgłośniej krzyczą? Raz są to dziennikarze i wydawcy, za chwilę politycy, jutro będą to marketerzy, a pojutrze może strażacy lub pielęgniarki. To Ty jesteś Panem świata, Facebook to Twoje dzieło i efekt pracy, której poświęciłeś całe życie. Przy tak ogromnej liczbie użytkowników zawsze będzie ktoś niezadowolony.

Marku, nigdy nie będziesz w stanie dogodzić wszystkim. Część z nas chce widzieć w swoim news feedzie posty znajomych, inni traktują go jako prasówkę informacji. Nie wierz badaniom, które mówią, że wiadomości lokalne i informacje od znajomych są dla użytkowników ważniejsze niż wszystko inne. Być może jest to prawdą dla 60-70 proc. badanych. A co z resztą? Co gdy pozostałe 30 proc. zacznie krzyczeć najgłośniej i domagać się zmian? Ulegniesz im i zdenerwujesz pozostałych (tych, którym dogodziłeś wcześniej)?

Pamiętaj, że w badaniach odpowiadamy tak, jak byśmy chcieli siebie widzieć, a nie jak rzeczywiście wyglądamy, myślimy, działamy.

Marku, stworzyłeś nowy zawód i dałeś pracę dziesiątkom tysięcy osób. Czemu teraz chcesz ich zostawić na lodzie? Większość social media managerów, community managerów i innych speców zostanie bez pracy, bez środków do życia. Czy to jest ich błąd, że zaufali Tobie, zaufali Facebookowi, że będzie trwał wiecznie? Być może większość z nich jest sama sobie winna, że rozwijali się tylko w jednym kierunku. Wiedz, że pozostałe serwisy społecznościowe nie będą w stanie przyjąć ich wszystkich do pracy, ponieważ to Facebook pełni dominującą rolę.

Twierdzisz Marku, że informacje lokalne są ważniejsze dla użytkowników. A więc po co chcesz łączyć ze sobą ludzi z całego świata? Po co dostarczasz internet w najdalsze zakątki naszej planety? Dlaczego wstrzymujesz rozprzestrzenianie się informacji globalnych skoro artykuł czy wideo można przesłać z jednego końca świata na drugi w ułamku sekundy? Znowu dałeś się zagonić w kozi róg badaniom na temat tak zwanego dobrostanu psychicznego jakiegoś profesora z uznanej uczelni.

Nie staraj się Marku dogadzać ludziom, przestań za nich myśleć. Jesteś inteligentnym facetem, ale pamiętaj, że 99,9 proc. społeczeństwa jest o wiele głupsza od Ciebie. Jeśli rzucisz perły świniom, to ani nie docenią ich wartości czy piękna, ani się nimi nie najedzą. Większość z nas reaguje bardzo emocjonalnie - jadąc komunikacją miejską do pracy potrzebuje krótkiego tekstu lub filmu, który nas wkurzy, rozśmieszy, zasmuci. Nie wybieraj za nas. Być może pewna informacja globalna jest dla mnie na tyle ważna, że damy radę się przekopać przez pięć przesłaniających ją banerów? To do jasnej cholery jest nasz wybór. Zawsze na świecie będą głupi ludzie, którzy będą tracić kosztem innych. Zawsze będzie istniał alkoholizm czy hazard. Tak samo zawsze będą dziesiątki miliony osób na świecie, które będą wierzyć fake newsom, nabierać się na clickbaity czy dzielić się swoimi danymi na każdym możliwym kroku. Pozwól głupim ludziom robić głupoty. Tak już jest i będzie...

Proszę nie zmuszaj nas do czytania długich ambitnych tekstów na poważne tematy, tylko dlatego, że chcesz uczynić świat lepszym (i nas przy okazji). Dla dominującej części populacji treść na 500 znaków jest wystarczająca. Zwłaszcza w tak dużym "przeciążeniu informacyjnym".

A więc co zrobić z tą rozjuszona bestią? Oczywiście możesz ją ubić w ułamku sekundy. Jednak jej wielkie truchło szybko zacznie gnić, puchnąć i eksploduje raniąc olbrzymią część ludzi wokół. Możesz też dalej próbować ją ujarzmiać, przekonywać do swoich racji. Ale lepiej żebyś się poddał już teraz. Masz piękną żonę, dziecko - poświęć im resztę swojego życia. Niech to oni będą Twoim największym projektem, a nie Facebook.



Bestię chcą uśmiercić inni, ci niezadowoleni, ci którzy poczuli Twoją słabość i chcą ją wykorzystać. Po raz pierwszy widzą szansę, że mogą ją zabić, a Ty nie będziesz w stanie jej obronić. Czy powinieneś im na to pozwolić patrząc do samego końca w jej zachodzące mgłą, błagające, szukające pomocy oczy? Fan page i news feed to produkty stare, niedopasowane do potrzeb dzisiejszych użytkowników. Są jak zdecydowanie za mała klatka dla olbrzymiej bestii. Bestii, która się w tej klatce ewidentnie męczy, ale nie jest w żaden sposób zdolna się z niej uwolnić. Wiem Marku, że starasz się na szybkości zbudować dla niej większy wybieg rozwijając chociażby grupy i messengera z botami. Ale czy zdążysz to zrobić zanim bestia padnie?

Pomimo, że mam do Ciebie żal, to będę Wam obojgu kibicował, trzymał za Ciebie Marku i Twoją bestię kciuki. Chcę, żebyście oboje byli szczęśliwi. Podobnie jak miliardy ludzi na całym świecie.

Marketing

Blogosfera

Copyright © 2014 Why so social