poniedziałek, 13 marca 2017

Twitter: 6 gwoździ do trumny

Kiedyś uznawany za jedynego słusznego konkurenta Facebooka. Dziś nikt tak już nie myśli. O Twitterze mówi się wyłącznie w kontekście takich grup użytkowników jak dziennikarze czy politycy. Wydaje się też, że młodszych użytkowników z "ćwierkacza" wyciągnął Snapchat. Dlaczego Twitterowi nie wyszło?


1. Panel reklamowy i stawki.
Daleko w tyle za Facebookiem jeśli chodzi o możliwości targetowania czy rodzaje formatów. Nie wspominam też o stawkach, które są nawet kilkukrotnie wyższe. Niestety, ale jest różnica pomiędzy kupieniem kliknięcia za 1zł na Twitterze, a 10 groszami na Facebooku (btw. na tym drugim można zejść nawet poniżej 1 grosza za kliknięcie).

2. Edycja postów
Do tej pory nie rozumiem dlaczego NIE DA SIĘ EDYTOWAĆ opublikowanych tweetów. WTF?!

3. Problem z hejtem i kontrolą treści
Twitter sobie z tym nie radzi. Nie wypracował też odpowiednich mechanizmów kontroli i weryfikacji treści. Dlatego też wiele marek w USA i jeszcze więcej użytkowników ucieka z serwisu. Na Twitterze istnieją grupy ludzi, którzy jak na zamówienie mogą stworzyć hasztag i wypromować trend, który będzie w stanie nawet zniszczyć daną osobę bądź instytucję. Dodatkowo anonimowe konta czy spamerskie boty retweetujące dosłownie wszystko również nie zachęcają do wzmożonej aktywności na serwisie.

4. Nie przynosi ruchu na strony WWW
Jest to olbrzymia porażka tego serwisu. Obecnie 31 proc. ruchu na strony WWW na świecie generuje Facebook. Twitter robi zaledwie 1-2 proc. i przegrywa w tej kategorii z... wydawałoby się zapomnianym Pinterestem. Dlatego też ani e-commerce, ani media nie zamierzają zbytnio się wysilać, a tym bardziej płacić i korzystać z reklam na "ćwierkaczu".

5. Ludzie nie potrafią się zmieścić w 140 znakach
Dlaczego telewizja ciągle dobrze się trzyma? Bo jest mało wymagającym medium dla mas. Podobnie zresztą jak Facebook. Żeby zmieścić swoją myśl (razem z foto i #) w 140 znakach to trzeba się nieźle nagimnastykować, a prawda jest taka, że większość ludzi nie ma na to ochoty. W momencie gdy chcemy się podzielić czymś wesołym/smutnym to 140 znaków nam to skutecznie uniemożliwia. A jak nie ma emocji, to nie ma i zaangażowania...

6. Konta i profile firmowe nie różnią się od prywatnych.
Niby fajnie bo nikogo to nie faworyzuje, wszyscy równi itp., ale z drugiej strony firmy nie mają powodu, żeby wydawać pieniądze jeśli nie zostały odpowiednio dopieszczone. Nie dostały czegoś ekstra. Już "pal sześć", że pomiędzy kontami nie ma różnic. Gorsze jest to, że te konta nie ewoluują, nie zmieniają się, nie są dodawane nowe funkcje. Facebook doskonale rozumie, że trzeba ciągle się zmieniać, aby utrzymać uwagę użytkowników. Twitter chyba tego nie wie, albo...

... po prostu nie ma zasobów, żeby się rozwijać. Nikt nie chce go kupić, koszt akcji spada więc nie ma pieniędzy na inwestycje. Talenty i sprawni menadżerowie też chętniej wybierają prace w nowych przedsięwzięciach, które jakkolwiek rokują na przyszłość.

Jak jest przyszłość Twittera? Raczej nie najlepsza, ale trzymam kciuki, żeby coś u nich drgnęło i dało impuls do dalszego rozwoju.

::

Przeczytaj też:
Podsumowanie roku 2016 w social media
Trendy w social media na 2017 rok 

Marketing

Blogosfera

Copyright © 2014 Why so social