niedziela, 12 czerwca 2016

Bezdomne media

Bezdomne media (ang. homeless media) to nowe pojęcie, które powstało dzięki rozwojowi mediów społecznościowych oraz wynikającej z tego zmianie w konsumpcji treści. Jakie są przykłady bezdomnych mediów? Czym się charakteryzują?

Głównym źródłem przychodu wydawców online są reklamy display. Wielkie banery, niekiedy przysłaniające całą zawartość strony ciągle są na topie. Oczywiście display dzięki rozwojowi technologii też się zmienia: pojawiają się coraz lepsze sposoby targetowania, tak aby docierać do internautów, którzy są zainteresowani naszym produktem bądź usługą. Jednak ciągle wiele firm nie potrafi sobie poradzić z tymi technologiami. Najlepszy przykład to reklama podążająca za ciasteczkami. Ostatnio kupowałem pralkę online. Pomimo, że już dawno stoi w mieszkaniu to ciągle sklep, w którym kupowałem, podąża za mną z reklamą pralki. Cholera... przecież drugiej nie kupię! A jak zrobią promo na sprzęt, który kupiłem to wtedy mocno się wkurzę.
Swoje robi też adblock. W Polsce korzysta z niego ponad 30 proc. internautów (czołowy wynik w Europie). Oznacza to trzykrotnie niższe przychody z reklam!

Wszystko to oraz duża konkurencja stron WWW (ciężko wskoczyć wysoko SERP) sprawia, że nowe serwisy informacyjne czy lifestylowe skupiają się na tworzeniu treści i pomijają stronę internetową. Jeszcze 2 lata temu każdy uznałby taką strategię za samobójczą. Ale to było 2 lata temu...

Rozwój social media a bezdomne media

Facebook, Twitter i Snapchat szybko wyczuły pismo nosem i wzięły się za tworzenie narzędzi dla wydawców. Tak powstały Facebook Instant Articles, Facebook Live czy Snapchat Discover, które okazały się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Przyczyniły się też do powstania homeless media, czyli wydawców, którzy w mniejszym lub (zazwyczaj) większym stopniu polegają na rozwiązaniach zaproponowanych przez serwisy społecznościowe.

Za prekursora bezdomnych mediów należy uznać Buzzfeeda. Oczywiście posiada on swoją niezależną domenę, ale po pierwsze stawia na ruch z mediów społecznościowych, a nie wyszukiwarki Google, a po drugie tworzy coraz więcej contentu przeznaczonego wyłącznie do mediów społecznościowych (np. wideo natywne). Esencją bezdomnych mediów jest NowThis, który na swoich fan page'ach (nie ma strony WWW) zamieszcza informacje ze świata w postaci natywnych materiałów wideo. Patrząc w statystyki tych postów od razu dostajemy odpowiedź na pytanie czy ten format jest przyszłością - setki tysięcy wyświetleń i dziesiątki tysięcy interakcji robią swoje!


Również Snapchat dzięki opcji Discover daje życie bezdomnym mediom. Dość powiedzieć, że w Discover znajdziemy zarówno Buzzfeeda jak i Vice, który również opiera się coraz bardziej na angażującym contencie skierowanym do użytkowników mediów społecznościowych. Niestety Snapchat w tej chwili jest dosyć drogi, więc mniejsi wydawcy bez pieniędzy nie mają co marzyć o umieszczaniu swoich treści w Discover.

Relacje na żywo trendem na lata

Coraz więcej wydawców decyduje się na relacje live za pośrednictwem Facebooka. Jest to łatwe - wystarczy smartfon, albo tablet. Mam przyjemność tworzyć takie relacje na fan page'u FAKT24.PL (wizyta premier Szydło w redakcji, studia przedmeczowe na Euro2016) i jestem mile zaskoczony pozytywnym odbiorem przez fanów. Oglądanie live'a daje poczucie unikatowości, wyjątkowości, poczucia, że wie się jako pierwszy. I to widać w komentarzach!

Aby prowadzić takie relacje live nie trzeba mieć strony WWW, nie trzeba mieć nawet studia! Zostanie wydawcą nic nie kosztuje, a sukces zależy wyłącznie od kreatywności, zaradności i umiejętności znajdowania angażującego contentu. Jest to olbrzymi zmiana, która niemalże z dnia na dzień dokonała się na naszych oczach. I do pociągu tych zmian warto wskoczyć już teraz, żeby nie musieć później nadrabiać.

A na końcu zawsze i tak są cyferki...

I gdyby Facebook nie pozwolił zarabiać na wideo czy Instant Articles, to nie byłoby mediów bezdomnych. Tworzenie angażującego contentu kosztuje, ale Facebook stara się ten koszt zmniejszać. Kieruje wydawców na ścieżkę, która kieruje do konkretnej strategii - twórz mniej, ale lepiej. Jedna wiralowa treść potrafi zrobić wyniki 100 przeciętnych pieces of content (PoC). Dzięki temu Facebook ma mniejszy bajzel w newsfeedzie ;-)
Kilku osobowa redakcja dziennie może stworzyć 3-5 dobrych treści, które na siebie zarobią dzięki reklamom serwowanym przez Facebooka w Instant Articles. Dodajcie do tej redakcji jednego ogarniętego sprzedawcę, który zacznie sprzedawać treści sponsorowane czy tworzone przy współpracy z marką (Facebook uruchomił też funkcję postów brandowanych) i mamy już całkiem niezłe zarobki. Pamiętajmy, że marki idą tam gdzie jest zasięg i zaangażowanie, a nie tam gdzie w redakcji pracuje codziennie 100 osób.

Czekają nas ciekawe czasy, w których mali twórcy treści będą mocno zabiegać o uwagę internautów z dużymi wydawnictwami.

::

Źródło: https://medium.com

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social