poniedziałek, 14 marca 2016

5 faktów: Facebook wyprzedza Google'a

Wojna między dwoma internetowymi gigantami jakimi są Facebook i Google trwa w najlepsze. Jednak zapowiada się, że 2016 rok będzie zwycięski głównie dla tego pierwszego. Dlaczego tak sądzę? Oto pięć powodów.


Już ponad rok temu przewidywałem na blogu, że Facebook stanie się dominantem branży online, detronizując firmę z Mountain View. Pomyliłem się tylko w jednym - w tempie w jakim to osiągnie. Rok 2015 nie przyniósł zbyt dużych rewolucji. Gigant z Menlo Park raczej skupił się na budowaniu solidnych fundamentów swojej firmy. Mocny atak zostanie przeprowadzony w tym roku.

Oto 5 faktów świadczących o przewadze Facebooka:

1. Instant Articles konkurencją dla AdSense?


Brzmi co najmniej dziwnie, zwłaszcza, że Facebook cały czas rozwija swoją sieć reklamy na zewnętrznych serwisach serwując reklamy ze swojego menadżera reklam czy Power Editora. Jednak zachęcając wydawców do zamieszczania treści w domenie Facebooka, zmniejsza liczbę odwiedzin stron wydawców, co pociągnie za sobą mniejszą liczbę wyświetleń reklam Google'a.

Dla wszystkich wydawców Instant Articles mają wejść 12 kwietnia. Wcześniej, przez kilkanaście miesięcy, były testowane przez największych wydawców w USA i Europie (nawet 30 proc. wrzucanych postów na Facebooku była właśnie w formie Instant). Ci wypowiedzieli się o nich bardzo pozytywnie (większe zaangażowanie). Jak jednak sprawić, aby zrezygnowali z odsłon w swoich domenach na rzecz wyświetlania swojego contentu w obcej domenie? Dać większe pieniądze!

Przy Instant Articles wyświetlane są reklamy, a przychodem Facebook dzieli się z wydawcą. Jeśli okaże się, że wydawca zarobi więcej ze 100 tys. wyświetleń artykułu na Facebooku niż na swojej WWW to Google będzie miało duży problem...

2. Demografia użytkowników to przeżytek

Po cichu zmienia się stary, reklamowy dogmat, który każe dzielić konsumentów według płci i wieku. Obecnie grupa docelowa "gospodyń domowych" to nie są kobiety w wieku +30 lat. Teraz są to osoby (mężczyźni też), które interesują się gotowaniem, mają polubione fan page związane z gotowanie lub czytają blogi kulinarne. Dzięki informacjom, które zostawiamy na Facebooku, serwis może bardzo precyzyjnie określić czy jesteśmy w kręgu zainteresowań poszczególnego reklamodawcy. Aż tak dobrych możliwości nie ma jeszcze Google.

3. Produkty mobilne

To prawdziwy as w rękawie Facebooka: Messenger i Whatsapp. W chwili obecnej są to aplikacje, z których dziennie korzystają setki milionów użytkowników, a mimo to, jeszcze nie są monetyzowane. Należy się spodziewać, że akcje Facebooka bardzo mocno pójdą w górę jak tylko aplikacje zaczną zarabiać. Można też zaryzykować stwierdzenie, że wpłyną pozytywnie na globalny rozwój e-handlu w urządzeniach mobilnych. Dodajmy do tego deep linking, czyli możliwość płynnego przechodzenia z aplikacji do aplikacji i już wiemy kto wygrał czas i uwagę użytkowników na urządzeniach mobilnych.


4. Komunikacja do użytkowników i branży

"Kto się nie pochwali, tego nie docenią" - to przysłowie w przypadku Facebooka sprawdza się świetnie. Mimo, że staram się śledzić aktualne trendy w cyfrowym świecie, to i tak o wiele częściej wpadam na newsy typu "Facebook uruchomił nową usługę" niż "Google pokazał nowy produkt". Duża w tym zasługa osób, które pracują w samym serwisie lub obsługują go PRowo (brawo chłopaki!).


Co z tego, że Google wprowadza sobie coś po cichu, skoro mało kto o tym wie? W obecnych czasach możesz zrobić i rakietę, która zaniesie człowieka na Marsa, ale jeśli nie opowiesz o niej światu, to tak jakby ona w ogóle nie istniała. Chociaż z drugiej strony nagłaśnianie zmian w Google Plus też nie jest dobrym posunięciem, bo może zostać wyśmiane ;-) Nie wiem czy nawet twórca 4chana coś pomoże temu serwisowi (kciuki oczywiście będę trzymał).

5. Nowe technologie

Obie firmy bardzo mocno w nie inwestują. Google pewien czas temu kupiło Boston Dynamics, które tworzy roboty z wizji przyszłości jaką jeszcze niedawno serwowały nam wyłącznie firmy science-fiction. Zresztą zobaczcie sami:


Facebook za to inwestuje w technologie bliższe i bardziej przydatne człowiekowi, czyli wirtualną rzeczywistość  oraz sztuczną inteligencję (AI). Ta pierwsza to już cała siatka firm, które stanęły w szranki, poczynając od Google czy Samsunga. Po cichu Mark Z. liczy, że pierwszy inteligentny asystent, podpięty np. pod Messengera będzie dostępny jeszcze w 2016 roku.

A teraz połączcie robota z powyższego filmu, sztuczną inteligencję oraz wirtualną rzeczywistość i pomyślcie, co może w przyszłości narodzić się z firm, których celem było/jest zarządzanie społecznością ludzi...

Dzień dobry SKYNET!

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social