środa, 6 stycznia 2016

Twitter się zmienia

Już niedługo możemy zobaczyć zupełnie nowego Twittera. Wszystko za sprawą zmian, które mają na celu uratowanie tego mikroblogowego serwisu od, powiedzmy wprost, upadku. Dwie najważniejsze zmiany to zwiększenie limitu znaków w tweetach do 10 tys. znaków oraz zmiana w kolejności ich wyświetlania.


Dlaczego Twitter upada? A to dlatego, że, w przeciwieństwie do Facebooka, nie zarabia. Oczywiście ma swoje panele reklamowe oraz swoich przedstawicieli w wielu krajach (w Polsce jest to 140 Media), ale nie generuje to wystarczającego zysku. Nic dziwnego skoro jedno "polubienie" na Twitterze czy też kliknięcie w link jest kilkukrotnie droższe niż ta sama akcja na Facebooku.

Twitter jak Google+

Dużym problemem "ćwierkacza" jest to, że wiele osób zakłada konto, bawi się serwisem parę dni i na tym koniec. Podobnie jak na G+ jest bardzo dużo nieaktywnych kont. Również liczba MAU (aktywni użytkownicy w miesiącu) nie rzuca na kolana. W trzecim kwartale 2015 roku było to 320 mln. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że rok wcześniej było to 284 mln to widzimy również, że dynamika wzrostu również nie jest zbyt obiecująca jak na spółkę notowaną na giełdzie. Według różnych danych na Twitterze zostało do tej pory założonych ponad 1,3 mld kont (dana z 08.2015).

Już nie mikroblog?

No właśnie: czy po wprowadzeniu nowego limitu znaków per tweet serwis będzie można nazywać mikroblogowym? Raczej nie. Ciekawa też będzie reakcja obecnych użytkowników na zniesienie ograniczenia 140 znaków w poście. Większość z nich nie jest zbytnio z tego zadowolona. Osobiście cenię za to ograniczenie Twittera ponieważ zmusza mnie to do przemyślanego komponowania tweetów, dobierania odpowiednich słów i hashtagów. Jednak w tej całej zabawie nie o hardcorowych userów chodzi...

Powiedzmy sobie wprost - napisanie tweeta w 140 znakach jest zbyt wymagającym wyzwaniem dla większości populacji (za wyjątkiem Chinczyków, gdzie jeden znak to jedno słowo). W końcu portale social media opierają się na prostocie, dobrym UX oraz przyjemności z korzystania. A ta przyjemność dla wielu osób znika gdy muszą myśleć jak się zmieścić w bardzo ograniczonej liczbie znaków. Z drugiej strony użytkownicy Twittera od dawna mogą załączać do tweetów multimedia w postaci zdjęć czy wideo, a te znaczą więcej niż tysiąc słów ;-) Dlaczego z tego nie korzystają jako obejście ograniczenia znaków? Trudno powiedzieć. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że statusy tekstowe nie są najchętniej wykorzystywanymi sposobami komunikacji użytkowników na Facebooku - królują zdjęcia, linki oraz wideo.

Zmiana limitu znaków jest spodziewana jeszcze w tym kwartale, czyli do końca marca bieżącego roku.

Edge rank na Twitterze?

Nie da się ukryć, że Twitter w niemal każdym aspekcie jest opóźniony względem Facebooka o kilka lat. Również jeśli chodzi o ilość treści generowanej przez użytkowników. Jednak już z błogosławieństwa powoli zaczyna stawać się to przekleństwem. Obserwowanie nieodpowiednich osób potrafi nieźle zaspamować strumień wiadomości swoimi tweetami o niczym z zerową aktywnością. Dlatego też Twitter rozważa wprowadzenie sortowania postów. Nie będzie to już układ w 100 procentach chronologiczny - najprawdopodobniej do góry zostaną wyciągnięte wpisy, które wywołały największe zaangażowanie.

Nie wiem czy zauważyliście, ale już teraz większość tweetów nie osiąga nawet 10 procent zasięgu (liczba wyświetleń do całkowitej liczby followersów). Dlatego z wprowadzenia algorytmów odpowiedzialnych za sortowanie treści będę się bardzo cieszył. Oczywiście może to też skłonić marki do zwiększenia budżetów na kampanie reklamowe na Twitterze. Czas pokaże.

::

Korzystacie z Twittera? Jak często?
Mnie możecie obserwować na: https://twitter.com/Artur_Roguski

::
Przeczytaj też:
>>> Konkursy na Twitterze

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social