niedziela, 27 grudnia 2015

Wideo z Youtube'a nie zniszczy telewizji

Z Jackiem Gadzinowskim rozmawiałem o jego doświadczeniach związanych z tworzeniem wideo na Youtubie, gwiazdach nowych mediów oraz micie, że wideo w internecie zabije telewizję.



AR: Zacznę po hejtersku, czyli co odpowiesz ludziom, którzy mówią: „ten Gadzinowski to 100 tys. subskrybentów zrobił, bo z młodymi youtuberami zaczął nagrywać”?


Jacek Gadzinowski: Ja dodam: i zrobi 250 tys, może więcej. Gratuluje przenikliwości wypowiedzi przyjacielu! A poważnie rzecz mówiąc, gdyby format moich wideo nie był ciekawy, mógłbym nagrywać nawet z gwiazdami telewizji i kina a nikt tego by nie oglądał. Nie to z kim nagrywasz decyduje o powodzeniu wideo, ale jak nagrywasz, jaki masz pomysł i co chcesz przekazać filmami. Niejednokrotnie zasięgami wygrywają proste filmy, a nie mega wypasione produkcje korporacyjne, na które kładzione są grube dziesiątki tysięcy złotych, z których nic nie wynika. Może to, że po raz kolejny słyszysz: nie da się wejść na Youtube, to się nie skaluje. Więc życzę dalej myślenia tymi kategoriami (tym którzy tak mówią), a ja robię swoje, buduje swoje zasięgi, swoją ramówkę. Trafiam do całego przekroju widzów Youtube. Tak na marginesie widownia 25 lat i wyżej - to blisko 45 proc. moich odbiorców. Z 3-4 mln wyświetleń miesięcznie robi się już całkiem przyjemna cyfra tych "starszych".
Podsumowując, mam dobrą zabawę z tego co robię, traktuje to jako hobby, jako cenną naukę w tym co robię zawodowo, czasem też będzie to źródło zarobku. Od młodych można się niejednokrotnie więcej nauczyć, niż od starych zasiedziałych w mediach i reklamie pryków.



Często w branży mówi się, że Youtube zniszczy telewizję. Jednak jedną z podstaw sukcesu jutuberów są… formaty, czyli odpowiednik telewizyjnej ramówki. Jak widzisz zatem Youtube i telewizję za kilka lat?

Już gdzieś słyszałem buńczuczne wypowiedzi - blogi zniszczą stare media, zniszczą dziennikarstwo. A na razie widzę, że blogi same się niszczą przez złe podejście do komercjalizacji, same się marginalizują i degenerują. Nie, wideo z Youtube'a nie zniszczy TV. Stoję na stanowisku, że będzie z czasem uzupełniać TV, portale, gazety internetowe. Będzie miejscem szybkiego reportażu, ramówek - seriali internetowych. Masz racje, Youtube dużo czerpie z tego co jest w branży kinowej czy telewizyjnej. Formaty, seriale, gwiazdy, mechanizmy "wyłączności", mody i przeboje. To wszystko także istnieje tutaj.




Czy dzięki Youtubowi reklamodawca może dotrzeć do osób, które nie oglądają telewizji?

Zdecydowanie to w tym momencie jedyny sposób by dotrzeć do młodszej części konsumentów lub tych którzy przestają oglądać z wyboru TV. Ogromna większość Polaków, czy tego chcemy czy nie, jest bardziej lub mniej internetowa. Dzisiaj nie ma już zjawiska "jakiś tam internauta", ale jest za to konkretny konsument. Albo zaistniejemy w jego czasie konsumpcji mediów (w tym przypadku wideo i Youtube) albo nasza marka, produkt, firma nie będzie istnieć lub zniknie ze świadomości konsumenta.

Mój format #wjazdnachatę jest właśnie reportażem, przeglądem twórców na Youtube. Jest także miejscem gdzie można zobaczyć jak zachowują się konsumenci - ci młodsi, ci starsi. Żeby zrozumieć tych ludzi, trzeba się z nimi zapoznać, zrozumieć, a nie z założenia odrzucać, bo ich nie rozumiemy lub tej wideo-stylistyki.


 


Czego brakuje polskim twórcom wideo w porównaniu do reszty świata? Umiejętności, pomysłu na formaty, luzu?

Dystansu do tego co robią. Zbyt dużo tutaj widać dram i jakiś niepotrzebnych animozji. A tymczasem dzięki współpracy będzie rozwijał się rynek. Spowoduje to też większą kreatywność, której niestety brakuje. Łatwiej jest coś skopiować niż wymyślić twórczą adaptację. A tyle możemy mieć lokalnych, ciekawych formatów.

Platforma Obywatelska kampanię Komorowskiego zaczęła mocno na Youtubie od wywiadu u Łukasza Jakóbiaka. Duda jako jeden z pierwszych w Polsce (i na świecie!) wykorzystał Facebook Mentions i relację wideo na żywo. Czyżby polscy politycy stawali się bardziej digital?

Może to dla niektórych zabrzmi szokująco, ale PIS, kiedyś wyszydzany jako konserwatywna partia, okazał się "nowoczesny" w sieci. Liderzy opinii, własne media oraz wideo kształtowało i kształtuje wciąż opinie. To nie jakieś tajemnicze agencje PR ale młodzi politycy tej partii i ich zwolennicy po prostu postawili na komunikowanie się poza systemem - tutaj mediami tradycyjnymi: gazetami, tygodnikami czy TV i radiem. Ukoronowanie tego są własne transmisje wizyt, konferencji czy przemówień. Pokazywany jest też backstage. Ludzie lubią taką bezpośredniość, działa mechanizm Big Brothera. A co do Łukasza, po prostu wywiad był synonimem tego jak jeszcze kiedyś funkcjonowały social media, teraz jest już inne pokolenie. "Starzy twórcy" podgryzani są przez nowych, są nowe mody, memy codziennie się zmieniają. Widownia też już bardziej kapryśna, szuka zwady, zadaje pytania i jest bardziej wybredna z każdym dniem.

Rośnie nam nowe pokolenie celebrytów w Polsce. Dziś grają w gry, większość z nich jest jeszcze nastolatkami, ale ich zasięgi w social media są niejednokrotnie większe od redakcji tradycyjnych mediów, które zatrudniają dziesiątki osób. Czy za kilka lat przegnają z czerwonych dywanów aktorów, muzyków i gwiazdy telewizji?


Nie wiem czy będą się tam pchać. Czerwone dywany są już gdzie indziej, na ścianach Facebooka, na Instagramie, na różnego rodzaju meet-upach. Youtube i ich gwiazdy tworzą swoją rzeczywistość i niekoniecznie muszą korzystać ze starych oznak sukcesu gwiazdorstwa. Niemniej jednak te wirtualne oznaki sukcesu są tak samo ulotne jak ploteczki z Pudelka czy jakiś gazet kolorowych. Youtube już dawno miażdży zasięgami gazety, programy TV czy koncerty. Tutaj operujemy publiką liczoną w dziesiątkach - setkach tysięcy czy wręcz w milionach. Z tym też będzie musiała się zmierzyć TV i inne media. Jak przyłączyć się do tego trendu lub z niego skorzystać.

Profesjonalizm vs. autentyczność i spontaniczność. Gdzie jest złoty środek, który umożliwi zdobycie dużej publiki?


Spontaniczność, autentyczność i przede wszystkim luz w tym co się robi. To przychodzi z czasem. Nie każdy ma to od razu, jeden wcześniej, inni później. Dlatego każdy z twórców wideo rozwija się inaczej jeśli prześledzimy sobie kilka karier na Youtube. Profesjonalizm przychodzi z czasem, gdy więcej się nauczymy, będziemy potrafili zarządzać swoim czasem, produkcjami, udoskonalać warsztat, sprzęt na którym działamy czy też lepiej rozmawiać z widownią. To wszystko musi być naturalną ewolucją. Wideo na Youtube nie da się w 100 procentach zaprogramować na excelu czy w laboratorium.

O tym trzeba pamiętać, myśląc jak wejść do Youtube, jak robić dobre produkcje wideo. Firmom które myślą o tym, dużym korporacjom podpowiem - posłuchajcie twórców video, nie zabijajcie ich pomysłów bo lepiej na tym wyjdziecie. Skorzystacie z mechanizmów które już tutaj działają. Takim pozytywnym przekazem chciałbym zakończyć naszą rozmowę.

::
Subskrybujcie kanał Jacka >>> KLIK

A na deser - Jacek też zrobił #wjazdnachatę do mnie do pracy:

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social