sobota, 18 kwietnia 2015

Damy Ci pieniądze, ale broń Boże nic dla nas nie rób! - wywiad z Mattem Olechem

Autor popularnego kanału na Youtube Matt Olech, opowiada o czym będzie nagrywał materiały za 10 lat oraz o swoich doświadczeniach dotyczących współpracy z markami.



Co potrzeba, żeby zostać vlogerem? 

W gruncie rzeczy nie potrzeba zbyt wiele: pomysł oraz w miarę działający sprzęt do nagrywania i montażu. Zwykle ludzie popełniają podstawowy błąd najpierw inwestując w sprzęt, a później dopiero dopracowują pomysł. Nie są świadomi, że nie wystarczy dobra kamera, ale równie ważne jest udźwiękowienie oraz oświetlenie na planie filmowym, a przede wszystkim – pomysł na film/serię filmów.

Ile musimy zainwestować w sprzęt?

Jeżeli chodzi o sprzęt to najważniejszy jest dźwięk. Tutaj z kolei należy zwrócić uwagę, czy chcemy nagrywać filmy z gier, show w domu, czy też wywiady na mieście. Do gier poleca się mikrofony pojemnościowe lub kierunkowe, do show – krawatowe, recordery, mikrofony nakamerowe, zaś do wywiadów w terenie: kierunkowe. Ceny zaczynają się od 250 zł.

Potem należy zastanowić się nad oświetleniem. Najprostszy zestaw dwóch parasolek z lampami oraz statywami można znaleźć za 230 zł. W zupełności wystarczy.

Na końcu jest kamera. Tania kamera nagra znośnej jakości materiał przy dobrym oświetleniu, a o udźwiękowienie nie musimy się martwić, bo mamy już zewnętrzne źródło nagrywania.

Jakie umiejętności powinniśmy posiadać?

Charyzma, zapał i umiejętność szybkiego uczenia się. Youtuber to człowiek, który zajmuje się zarówno sprawami technicznymi nagrania, jak i zarządzania nim w social media. Niemniej, gdy już mamy pomysł, wystarczy podpatrzeć jak robią to inni: jak montują, z jakiej muzyki korzystają, jaki mają styl i jak komunikują się z fanami. Dużo można się nauczyć w gruncie rzeczy podpatrując i wynosząc dla siebie odpowiednie lekcje.

Czy nie sądzisz, że format „gadającej głowy” jako popularnego formatu youtuberów powoli się nudzi, ulega wypaleniu?

Wszystko zależy od osobowości osoby prowadzącej. Jeżeli program tworzy osoba o bardzo miłym usposobieniu, lub zwyczajnie charakterystyczna – to taki format nie znudzi się szybko. Niemniej jednak, obecnie coraz częściej korzysta się z nagrań w różnych miejscach, przebitek, tylko po to, by zachęcić widza do dalszego oglądania materiału. Podsumowując – może się zdawać, iż ten format umiera, jednak od kilku lat mówimy, iż telewizja umiera. A przecież żyje i ma się dobrze.

Krążą pogłoski, że rynek zdominowało kilku największych vlogów i to one zbierają większość pieniędzy i sławy. Potwierdzasz?

Sam zauważyłem, iż Youtube skutecznie zaczyna obcinać zasięgi vlogom o tematyce lifestylowej, nie skierowanej do szerszego grona odbiorców. Ten proceder miał miejsce na przełomie września/grudnia zeszłego roku, co skutkowało znacznym spadkiem zasięgów filmów zarówno mojego, jak i kanałów moich znajomych. Może to spowodować zdominowanie rynku, jednak myślę (i szczerze w to wierzę), że rynek na przełomie kolejnych lat pozna mniejszych twórców, zaś firmy chętniej będą wchodziły we współpracę z takimi kanałami. A czy zabierają sławę? Widząc, ile autografów na spotkaniu z fanami, musiała rozdać koleżanka, której kanał ma około 10 tysięcy widzów – to wątpię. Jasne, największe vlogi będą miały najwięcej sławy – to oczywiste, ale pozycja mniejszych kanałów jest równie silna.



Jest ktoś na kim się wzorujesz?

Moja słodka tajemnica. Niemniej są to ludzie, którzy osiągnęli ten stan, który ja chcę osiągnąć. Żadnego z nich nie znam osobiście.

Jakich vlogerów spoza naszego kraju oglądasz?

Popełniam błąd, bo nie oglądam. Błąd ten jest kardynalny, ponieważ dużo ciekawych inspiracji mogę czerpać właśnie zza granicy. Uświadamiasz mnie właśnie, że powinienem zaraz znowu zajrzeć za granicę (śmiech).

Co jest największą wartością blogosfery?

Merytoryka, której brakuje na Youtube. Na palcach dwóch rąk mógłbym wymienić ludzi inteligentnych, których poznałem dzięki Youtube, zaś w przypadku blogerów, ciężko mi znaleźć osoby, z którymi nie da się porozmawiać w sposób merytoryczny. Drugą wartością jest wiedza, jaką mają z zakresu współprac z markami.

… a największym grzechem?

To, że biorą grube pieniądze za nic! (śmiech). Żartuję oczywiście. Niemniej jednak ciężko mi znaleźć, jakiś grzech, nie będąc bezpośrednio rasowym blogerem. Staram się widzieć raczej więcej pozytywów w życiu.

W jakim kierunku zmierza vlogosfera? Czy będziesz nagrywał filmy za 10 lat?

Myślę, że idziemy w kierunku tematycznych programów, niekiedy specjalistycznych. Podobnie chyba jak kiedyś blogosfera rozwijała się od pamiętniczków, po specjalistyczne blogi. Idealnie to obrazuje, co może stać się w polskiej vlogosferze za kilka lat. Czy będę nagrywał filmy? Pewnie tak. Pytanie – jakie to będą filmy. A może uda mi się grać więcej koncertów, więcej komponować i nagrywać vloga z życia muzyka? To takie jedno z moich marzeń.

Duża stacja telewizyjna widząc Twoje doświadczenie proponuje Ci stałą pracę? Przyjmujesz ofertę? Jakie masz warunki?

Nie zdarzyło się to jeszcze. Dużym minusem telewizji jest korekta, poprawność polityczna i wewnętrzna polityka firmy. Plusem z kolei jest stały zasięg i pensja. To dość kusząca propozycja, o ile odnalazłbym się w formacie proponowanym przez stację.

Utrzymujesz się z vloga, czy szukasz też innych źródeł dochodu? Wielu osobom wydaje się, że vlogerzy nie mają pracy i balują za #hajszyoutube…

I dobrze im się wydaje... Ci najwięksi to na pewno balują za ten hajs (śmiech). Niemniej zwróć uwagę, że dużo youtuberów szuka alternatywy – Abstrachuje mają własną sieć ubrań oraz klub, Krzysztof Gonciarz prowadzi firmę związaną z Youtube. Ja z kolei zajmuję się szkoleniami i warsztatami. Głównie w różnych szkołach reprezentuję swoją uczelnię. Zdarzają się również konferencje naukowe, czy też inne eventy.

Jakie masz doświadczenia ze współpracy z markami?

Głównie pozytywne. Trafiałem w większości na firmy, którym łatwo było przekazać moje cele i idee i większość pomysłów udało się realizować tak, by zarówno Klient był zadowolony, moi fani, no i na końcu ja sam. Z mojej perspektywy najważniejsze jest właśnie owe dopasowanie treści reklamowej do przesłania kanału i jego formy.

Jak powinna wyglądać idealna współpraca z marką?

Stary, pytasz pół Polaka, pół Francuza jak powinna wyglądać idealna współpraca? „Damy Ci pieniądze, ale broń Boże nic dla nas nie rób!” (śmiech). Idealna współpraca to taka, gdy cele Klienta i cele blogera/vlogera nachodzą na siebie i łatwo je dopasować. Pieniądze są na drugim miejscu, najważniejszy jest pomysł na realizację kampanii i skuteczne jej przeprowadzeniu, tak, by Widzowie aż cieszyli się, iż mogą oglądać dany projekt. Sam twórca też musi mieć satysfakcję, iż zrobił dobrą robotę.

Co się stanie jak gimbaza z Youtube’a dorośnie?

Przyjdzie kolejne pokolenie i będzie oglądało. Wtedy będzie miejsce już na inne programy, nie tylko rozrywkowe, bo o ile byli gimnazjaliści zostaną przy Youtube – pojawi się nowe zapotrzebowanie.

Śledźcie Matta na:

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social