piątek, 3 kwietnia 2015

Celebryci w sieci

Celebryci coraz częściej wykorzystują internet do budowania swojego wizerunku. O uwagę odbiorców muszą rywalizować z cewebrytami, czyli nowym pokoleniem onlinowych celebrytów. Kto z tego starcia wyjdzie obronną ręką?




Kim jest celebryta? To osoba, która z różnych względów jest znana przez grono szersze niż jej rodzina i znajomi oraz dostała się do środków masowego przekazu takich jak prasa, radio czy telewizja. Świadomie pomijam fakt czy celebryta musi coś umieć, robić dobrze czy po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Patrząc na celebrytów w Polsce duża część z nich oprócz ustawiania się pod ścianką do zdjęć nie potrafi wiele więcej...

Jednak rozwój internetu trochę namieszał w powyższej definicji. Najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji jest stworzenie pojęcia cewebryty, czyli osoby znanej przez grono szersze niż rodzina i przyjaciele, ale nie pojawiającej się w mediach masowego przekazu.

Halo, halo! Dlaczego internet według Ciebie nie jest medium masowego przekazu? Powody są dwa. Po pierwsze połowa Polaków korzysta z internetu przynajmniej raz w miesiącu. Jest to nadal zdecydowanie mniejszy zasięg niż telewizji. Po drugie internet to medium bardzo rozdrobnione - mamy setki portali, vlogów i dziesiątki tysięcy blogów. Przekłada się to na olbrzymią liczbę produkowanych treści oraz ich twórców.

I właśnie Ci twórcy biją się o miano cewebrytów. Ich rozpoznawalność wśród statystycznego Polaka jest znikoma, niemal zerowa. Wyjątki są nieliczne i... należą do nich ci, którzy dopchali się do telewizji lub prasy.

::
Przeczytaj też:

Czym się różni celebryta od cewebryty?

Ten pierwszy już nie aspiruje. Ma swoją pozycję w świecie mediów, a jego jedynym zadaniem jest ją utrzymać. Drudzy natomiast wspinają się uparcie po drabinie sławy. Gdy dostają możliwość wystąpienia w telewizji śniadaniowej to cieszą się jak dzieci z pomarańczy pod choinką w '88. Kpią z telewizji, dziennikarzy, prasy. Co z tego, że to ich czeka na szczycie drabiny, po której się wspinają. A może zatrzymają się na ostatnim jej szczeblu? W 99 proc. przypadków i tak nikt z nich nie dotrze tak wysoko.

Celebryci natomiast coraz śmielej korzystają z internetu. Dzięki niemu chcą utrzymać swoją pozycję. Albo może rozumieją to, że niezależnie od tego czy się zaangażują, czy nie, to i tak w internecie (mediach społecznościowych) będzie się o nich mówiło. Chcą być tam pierwsi, mieć jakąkolwiek kontrolę. Oczywiście uczą się, czasami dość boleśnie, że internet nie zapomina. Wystarczy przytoczyć przykłady Jarosława Kuźniara, Moniki Olejnik i Karoliny Korwin-Piotrowskiej. Czy #selfie w ich wykonaniu i komentowanie cewebrytów jest dobrym sposobem na budowanie marki osobistej? Czas pokaże.

Jednak największej różnicy pomiędzy tymi grupami należy szukać gdzie indziej.

Celebryci są dojrzali. Dbają o swoją prywatność, bardzo ją sobie cenią. Umiejętnie oddzielają pracę od życia prywatnego. Cewebryci natomiast sami dla siebie są jak paparazzi, dokumentując każdy element swojej egzystencji. Większość z nich zachowuje się jak dzieci, które pragną uwagi rodziców. Szczególnie mocno się to objawia przy tak zwanych "darach losu".
Celebrytów stać na komfort bycia lojalnym wobec kilku brandów, a nie łapanie wszystkiego co wpadnie w ręce.

I właśnie dzięki temu celebryci są lepsi, bardziej pożądani przez odbiorców. Mają swoje tajemnice (jak Kamil Durczok), które skrywają w domowym zaciszu. A my chcemy te tajemnice znać. Cewebryci, którzy odkrywają przed nami wiele, szybko się nam nudzą, tracą obserwatorów. Tylko, że zaczynając karierę w internecie musimy się odkryć...

::

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social