niedziela, 28 grudnia 2014

9 rzeczy na 2015


Jak sprawić, aby nowy rok był jeszcze lepszy zarówno dla ciała, umysłu jak i duszy? Może w tym pomóc wyrobienie kilku nawyków, lub zrobienie paru szalonych rzeczy. Oto moja lista, którą będę się starał realizować. 

 

Dla ciała

1. Odstaw/ogranicz wchłanianie substancji, które nie mają pozytywnego wpływu na Twój organizm. Dotyczy to papierosów, alkoholu, narkotyków twardych, śmieciowego żarcia i kawy. W ogóle to nie ogarniam ogólnonarodowego „pierdolnij się w łeb” gdy ktoś chce przestać pić alkohol albo jeść mięso. Czemu zmuszamy innych, aby pili z nami? Tak ciężko uszanować czyjeś decyzje?
Codziennie trujemy swój organizm. Wyobraź sobie, że każdego poranka wstrzykujesz sobie dożylnie truciznę – 365 pełnych strzykawek w roku. Fajnie? Nie.

2. Ćwicz. Nie musisz od razu robić z siebie sportowca i zapieprzać maratonów – ten rodzaj lansu zostaw blogerom albo osobom, które biegają z sukcesami od lat nie chwaląc się tym na Facebooku. Wystarczy, że codziennie rano porozciągasz się, zrobisz jakieś przysiady, pompki i brzuszki. Pieprzone 15 minut każdego dnia. Dobrym sposobem jest też wzięcie psiaka ze schroniska i wychodzenie z nim dziennie na trzy piętnastominutowe spacery. 
Trzymajcie za mnie kciuki bo w tym roku chcę przebiec półmaraton i uczciwie 2-3 razy w tygodniu trenować muay thai w Academia Gorila.

3. Zrób sobie zajebisty tatuaż. Idź do dobrego studia tatuażu, opowiedz o sobie,  swoich celach w życiu, pasjach i pozwól, aby artysta w oparciu o tą wiedzę przygotował wzór. Wcześniej sprawdź jaki styl tatuaży Ci się podoba. Zajrzyj do Azazela i Blackstara – polecam.
Za 10 lat spojrzysz na tatuaż i przypomnisz sobie stare czasy – co robiłeś, jakie sukcesy osiągnąłeś itp.

Dla umysłu

4. Czytaj, ale nie wypociny pseudo specjalistów z internetu. Czytaj książki, albo branżową prasę z USA (polecam Fast Company). Znajdź na to 30 minut czasu dziennie. Osobiście nie lubię czytać w środkach transportu miejskiego. Czytam w spokoju w domu, albo podczas dłuższej podróży pociągiem bądź samolotem.
Od stycznia zamierzam omawiać co fajniejsze tytuły, żeby Was zachęcić do wyrabiania w sobie tego zacnego nawyku.

5. Ćwicz swój mózg, ale nie grami komputerowymi (no chyba, że grasz w takie oldschoole jak Panzer General), ale planszówkami, RPGami czy karciankami. Kup „Grę o Tron” i spotykaj się raz w miesiącu na 5 godzin ze znajomymi. Taka rozgrywka da Ci więcej niż napierdalanie w jakąś strzelankę, GTA czy inne asasiny. Wytężysz swój rozum, bo kolega z drugiego końca stołu będzie chciał Ci podbić Winterfell. Pamiętasz jeszcze taką grę jak szachy? Też zmusza do wytężonego wysiłku. No i grasz z żywym człowiekiem.
W 2015 postaram się częściej grać w karciankę Warhammer: Inwazja. Poszukam też sobie partnerów do szachów – ktoś chętny?

Dla ducha

6. Olej internetowe pyskówki. Zszargasz sobie tylko nerwy. Jeśli widzisz, że ktoś jest poniżej Twojego poziomu i konwersacja z tą osobą zwyczajnie Cię wkurza, to ją usuń ze swoich kanałów społecznościowych. W 2014 zrobiłem tak z kilkoma osobami, następne są już w kolejce po ban na 2015.
Ten punkt będzie dla mnie najtrudniejszy. Za bardzo lubię demaskować hipokryzję i głupotę w internecie, a potem patrzeć jak ktoś wije się próbując wszystko naprostować.

7. Znajdź chwilę dla siebie. Czy to będzie wizyta w klubie go-go i taniec ulubionej tancerki, masaż u uroczej Tajki, wieczór w kasynie czy wizyta w drogiej restauracji. Pozwól sobie na wywalenie w błoto części zarobionych pieniędzy. Oczywiście nie idź do kasyna gdy nie potrafisz powiedzieć stop po przegraniu 200 złotych, czy do klubu jeśli dajesz się namówić na butelkę Dorato za pięć stów.
Sięgnij dłonią i zerwij raz w miesiącu owoc z zakazanego drzewa.

8. Znajdź hobby. Najlepiej takie, które jest poza siecią i ma w sobie elementy grywalizacji. Niech to będzie na przykład bilard, dart czy kręgle. Skocz raz w tygodniu potrenować, zmierz się z innymi i pobijaj swoje rekordy. Poza tym te 3 dyscypliny pomagają trenować koncentrację i koordynację ruchową. To o wiele fajniejsze, niż zgarnianie nowych osiągnięć na jakiejś konsoli czy wygrany mecz na PS4.

Bonus – dla ciała, umysłu i ducha


9. Sex. Po zimie idzie wiosna więc można się ten-teges jak króliki. Sex poprawia krążenie, daje intensywne wrażenia, zbliża. Same plusy! Ten punkt zawdzięczacie Patrycji z bloga www.patrycjarodzonek.pl ;-)

::

Macie swoje noworoczne postanowienia? Coś chcecie zmienić w swoim życiu? Piszcie w komentarzach.


Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social