poniedziałek, 13 października 2014

Nie jestem wrogiem blogosfery

Niestety daję się w tej chwili sprowokować, ale mam nadzieję, że będzie z tego więcej dobrego niż złego. Są osoby, które nazywają mnie "wrogiem blogosfery". Oczywiście są w błędzie i poniższym wpisem postaram się to udowodnić.


Narzekanie na brak wyszkolenia młodych piłkarzy w Polsce, nie znaczy, że hejtuję reprezentację. Tak samo wskazywanie na pewne braki, lub wręcz patologie blogosfery nie jest oznaką, że wszystkich blogerów zakopałbym w głębokim dole i zasadził na nich drzewa. Moi kochani antyfani dokonują sporego uproszczenia tego co robię i mówię. Trochę mnie zawodzą, ponieważ po ludziach z szeroko pojętej branży, zawsze spodziewam się rzetelnej, dogłębnej analizy, ciekawości, która pozwala poznać całość sprawy lub opinii danego człowieka. Są to cechy, które są niezbędne u osób pracujących nad strategią Twojej marki Drogi Kliencie.

Kibicuję blogosferze! Uważam ją za wspaniałą ewolucję w komunikacji cyfrowej, której nie da się zatrzymać. Cudowne jest to, że dzięki blogom i internetowi, wiele świetnych osób może się wybić, pokazać. Bez tego (w mediach tradycyjnych) niemalże nie miałyby na to szans.

Dla wielu blogowanie jest prostym sposobem zarabiania pieniędzy, dostawania gratisów. Marzą o sławie, działają wedle z góry ustalonych zasad i dobrych praktyk. Jednak 9 na 10 z tych osób nie ma tego "czegoś" - doświadczenia i osiągnięć w życiu poza internetem. Chcą pieniędzy szybko, teraz, bez weryfikacji ich aktualnego wpływu na zgromadzoną przez siebie społeczność. Dla mnie to odtwórczy hochsztaplerzy, których twórczość opiera się o przekonanie o własnej nieomylności.

Znowu hejtuję? Nic bardziej mylnego! Po prostu zależy mi, aby marki współpracowały z osobami wyjątkowymi i kreatywnymi. Tylko one mają realny wpływ na swoich odbiorców, który może przełożyć się na sprzedaż czy zwiększoną świadomość marki. Wielu przedstawicieli marek woli wydać 5 tys. na kampanię banerową lub reklamy na Facebooku, z których dostanie dokładny raport i zmierzy sprzedaż. Jakie wyniki dostanie dzięki wpisowi na blogu za podobną kwotę?

Niezależnie czy jesteś blogerem modowym, lifestylowym czy piszącym o finansach nie powinieneś bać się technologii. Nie jest problemem zamieszczenie we wpisie linku lub banera, który będzie kierował do sklepu online, a Ty będziesz otrzymywał prowizję za lead albo sprzedaż. Chyba, że się boisz o lojalność swoich odbiorców... Ci, którzy są wyjątkowi w tym co robią nie czują strachu i zostają odpowiednio nagrodzeni za swoją pracę.

Drogi Kliencie, musisz też mieć świadomość, że blogosfera to nepotyzm: Nowak poleci Roguskiego, Lipiec Budzicha i jakoś to się kręci. Po koleżeńsku, z pominięciem tych mniejszych, którzy nie chodzą na imprezy branżowe, żeby poprzybijać sobie piątki.

::

Podsumowując: blogosfera to wspaniały kanał do działań marketingowych, jednak trzeba być wobec niej osobą wymagającą. Trzeba poświęcić jej chwilę czasu i samemu spróbować znaleźć blogi, które będą pasowały do naszej marki. Pomocne są takie narzędzia jak Hash.fm czy Socialnation.us. Zlecając wybranie blogerów, tracimy szansę na fantastyczną podróż po świecie blogosfery. Podróż, która jest przyjemna, pouczająca i ... powtarzalna, bo podczas jej odbywania zapewne znajdziemy blogi, których staniemy się regularnymi czytelnikami.

Chciałbym też zaprosić do posłuchania dwóch debat na temat blogerów, w których były poruszane zagadnienia współpracy z markami:

Marka a bloger - debata z udziałem blogerów oraz przedstawicieli marek.

Debata o jakości treści w internecie - przy jednym stole spotkały się takie osoby jak Radek Kotarski, Mikołaj Nowak, Tomasz Machała, Tomasz Sulewski i Azrael.
::

PS. Nowak mnie jeszcze ani razu nie polecił nigdzie jako blogera :-(

Photo by Stuart Miles


Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social