wtorek, 26 sierpnia 2014

Wkurzająca cecha Polaków

 
Jako naród jesteśmy wspaniali... poprawka - byliśmy. Nie wiadomo jak zareagowalibyśmy w tej chwili na wojnę na naszym terytorium. Mam smutne przeczucie, że Ryanair musiałby do Modlina skierować kilka dodatkowych samolotów. Jednak oprócz dbania o swoje własne cztery litery jest inna cecha Polaków, która jednocześnie mnie wkurza i smuci. Jaka?


Chodzi o sceptycyzm. Jest to pewnego rodzaju skrajny objaw realizmu, który objawia się na każdym kroku w Polsce. Ja wiem, że nie jest różowo, pensje są w PLN zamiast w EUR, a gospodarka nie rozwija się odpowiednio szybko (zresztą gospodarka rozwijająca się za szybko jest równie niebezpieczna, co taka, która stoi w miejscu). Ale taki stan rzeczy powinien nas dodatkowo motywować do ciężkiej pracy.

Założenie swojego biznesu, zatrudnienie ludzi, opłacanie składek i tym podobnych to niemal nadludzki wysiłek. Każdy kto musi się pieprzyć z nadmiarem urzędowych formalności, po to, by dać ludziom pracę jest dla mnie bohaterem. I zapewne płaciłby więcej swoim pracownikom, gdyby państwo nie podpieprzało mu dużej części przychodów pod różnymi pretekstami.

Jednak ta grupka osób, która coś tam próbuje ogarnąć jest otoczona morzem sceptyków.

Platige Image przymierza się do nakręcenia fabularnego Wiedźmina? Pewnie to schrzanią.

TVP startuje z nowym programem "Talent: zgłoś się!"? Pewnie jakiś shit wygra.

Gazeta.pl wprowadza paywall? Kto za ich badziewne treści zapłaci? (w tym przypadku i mnie dopadł sceptycyzm).

Ale programy typu "Warsaw Shore", "Miłość na bogato" czy nowość TVP "Rolnik szuka żony" z chęcią oglądamy, żeby kpić, wyśmiać, poniżyć. Chrzanić to, że na naszych bardzo niskich emocjach i instynktach stacje zarabiają pieniądze, których w życiu nawet na oczy nie zobaczymy.

Chcemy zniszczyć i zdusić w zarodku większość prób innych osób do wybicia się ponad normę. Dlaczego? Chciałbym wierzyć, że nie dlatego, iż gdyby im się udało, to nam by tyłek się spinał z zazdrości. Ciekawe czy wobec własnych pomysłów również poziom sceptycyzmu jest podobny. Najgorsze, że zarówno odpowiedź "tak" jak i "nie" są w tym przypadku drogą prosto w przepaść. Tak - porzucamy własne pomysły zanim dochodzimy do ich realizacji i finalnie nic nie robimy. Nie - jako ludzie zachowujemy się jak hipokryci zbyt pewni swoich umiejętności i wiedzy.

Apeluje zatem - kibicujmy sobie wzajemnie, wspierajmy się, podpowiadajmy. Na koniec dnia wszyscy na tym wygramy i może w końcu, za 10 lat, nasze pensje będą płacone w EUR.

::
Photo by imagerymajestic

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social