sobota, 26 lipca 2014

Why so forex?

Dlaczego spekulacja na rynku Forex jest tym, co tygryski lubią najbardziej? Czego nauczyłem się podczas miesiąca grania? Czym się różni od hazardu? Poniżej moja opinia, czyli osoby, która wciągnęła się w rynek, ale wie, że czekają ją jeszcze miesiące praktyki, zanim osiągnie sukces.


Jeśli ktoś rynkiem Forex zajmuje się zawodowo, to musi być jedna z najtrudniejszych, a zarazem najbardziej pasjonujących prac. Nawet pomimo tego, że 8h dziennie siedzi się przed monitorem komputera, tabletu... czasami obu na raz. A zwłaszcza, jeśli uwielbiał strategie (lub dalej uwielbia) typu Panzer General, w których musi  szybko analizować każdy swój ruch i jednocześnie przewidywać kolejny ruch przeciwnika.

W Forex Twoim przeciwnikiem jest wykres otwartej przez Ciebie pozycji. Na jego kształt wpływają decyzję tysięcy graczy na całym świecie, rządy krajów oraz decyzje wpływowych banków centralnych. Twoje pieniądze nigdy nie będą miały większego wpływu na wykres niż milionowa część procenta. Tak więc płyniesz z tym prądem (co jest najbezpieczniejsze) i czekasz na dogodny moment, żeby z niego się wyłamać. Takimi momentami są dane gospodarcze oraz ważne momenty, które odczytujemy z historycznych danych wykresu.

To jest właśnie to, co odróżnia Forex od hazardu. Jeśli chcesz osiągnąć sukces musisz mieć wiedzę i śledzić dane z rynku. Oczywiście możesz spekulować bez tego, ale gwarantuję Ci, że szanse są nawet mniejsze niż w kasynie (poza tym w kasynie jest przyjemniej). Dodatkowo hazard nie wymaga od gracza tak istotnych na Forexie cech jak sumienność i dyscyplina.

I właśnie wyżej wspomnianą sumienność i dyscyplinę można ćwiczyć spekulując na rynku Forex. Samobójstwem jest zostawianie otwartych pozycji bez ustawionych tak zwanych stop lossów (automatycznych zleceń zamknięcia pozycji, gdy zaczyna przynosić duże straty).

Poniżej trochę statystyk z mojego konta:
liczba zawartych transakcji (otwartych pozycji): 90
zyskowne transakcje: 56,6 proc.
transakcje kupna: 61,1 proc.

Najczęściej zawierane pozycje (rodzaj, liczba, procent zyskownych transakcji):
EUR/USD, 20, 60 proc.
USD/JPY, 18, 61,1 proc.
USD/CAD, 14, 57,1 proc.

Pomimo tego, że ponad 50 proc. moich transakcji było zyskownych, to i tak jestem stratny ponad 5 tys. złotych na koncie. Wszystko za zaprawą jednej pozycji GBP/USD, którą musiałem zamknąć ze stratą aż 6,5 tys. Wszystko przez podstawowy błąd w myśleniu zarówno uczestników rynku Forex, jak i graczy w kasynie: "kiedyś musi się odbić".

Dlatego też, każdego kto chce zacząć przygodę z rynkiem Forex zachęcam do 2 rzeczy.

1. Otwarcia najpierw konta/rachunku demo, gdzie nie obracamy prawdziwymi pieniędzmi. Ja grałem na koncie od X-Trade Brokers.
2. Uczestniczenia w webinariach i uczenia się od doświadczonych osób. Wierzcie mi, lub nie, ale czasami jedna linia narysowana na wykresie przez doświadczonego tradera może Wam otworzyć oczy na wiele rzeczy. Zapraszam do Akademii Forex.

::

Macie doświadczenia na rynku Forex? Opiszcie je w komentarzach! Mam jeszcze kilka książek "Forex dla bystrzaków" do rozdania!

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social