poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wkurzający warszawiacy

Format "co mnie wkurza" dobrze się klika. Niezależnie czy za cel obierzemy sobie blogerów, ludzi mediów, celebrytów czy przeciętnego Kowalskiego. Widzę, że blogerzy po fachu piszą takie rzeczy. Co z tego, że piach mi zgrzyta między zębami jak inni blogerzy grupami lajkują takie wpisy roznosząc je dalej jak wirus. Dziś ja zapuszczę swojego wirusa w świat. Będzie się składał z listy rzeczy, które wkurzają mnie w zachowaniu ludzi na ulicach Warszawy.


Zacznijmy klasyką polskiego jazzu, czyli zachowaniem podczas korzystania z usług transportu miejskiego...

Daj wysiąść człowieku

Mam ochotę kopać ludzi, którzy po otwarciu drzwi autobusu lub metra nie dość, że wpychają się nie czekając, aż wszyscy wyjdą, to jeszcze staną na wprost. Nie z boku - na wprost, żebym od razu na nich wpadł po wyjściu. Jeszcze się burzą jak im się zwróci uwagę. Kierowcy to nie złośliwe karły i poczekają, aż załadujecie swoje dupska do środka.

Uszanowanie dla kobiet

Pomimo, że używam słów nieparlamentarnych na co dzień, to jednak wchodząc do autobusu czy metra wpuszczam do środka najpierw przedstawicielki płci pięknej - te młode, i te starsze. Zabawa się zaczyna gdy korzystać z mojej uprzejmości zaczynają mężczyźni. WTF? Czy oni hodowali się w oborze ze świniami? Ba! Zdarzyło mi się, że wepchali się i... nie miałem już jak wsiąść do środka lokomocji.
Kiedyś nie wytrzymam i złapię takiego ciapka za kołnierz i pociągnę do tyłu. Tak dla opamiętania.

Królowie ruchomych schodów

Sprawa prosta: po prawej stronie stoisz, a lewą zostawiasz wolną bo może ktoś się śpieszyć. Jednak zawsze znajdą się dwie przyjaciółeczki, które muszą sobie pogadać albo para zakochanych koniecznie musząca się trzymać za rączki. Wiele razy uciekło mi metro przez takie lebiody.
Zastanawiające jest to, że niby tyle osób biega, jeździ na rowerach, ale i tak 3/4 wybiera ruchome schody zamiast zwykłych. Sportowcy pełną gębą!

::

Skoro już rozprawiłem się z ZTM to pora na kilka randomów:

Zjadłeś? Wyjdź i zwolnij stolik

Jak ja tego nienawidzę! Jest zima, wchodzę do kawiarni biorę ciepłą kawę z cynamonem, kanapeczkę i... nie mam gdzie usiąść. Rozglądam się jeszcze raz z nadzieją i co widzę? Przy trzech stolikach  pary, które kupiły sobie jedną jebaną kawę albo serniczek na dwie osoby i siedzą przy pustym kubku/talerzu gadając radośnie ze sobą. No cóż, staje przy ladzie z plecakiem, nie mam jak zdjąć płaszcza, ale wcinam. Cieszę się wątłą przyjemnością jedzenia i picia na stojąco. Kończę po 15-20 minutach, wyrzucam po sobie śmieci i co? I oni nadal tam siedzą! Nosz k....

Ja wiem, że pracownicy nie mogą wygonić, więc nie mam do nich pretensji. Ale to, że kupiłeś najtańszą, małą kawę za 8 PLN nie znaczy, że masz prawo zajmować stolik przez pół dnia! Zwłaszcza w zimie.

E-papierosiarze

Kolejni pieprzeni egoiści. On nie pali papierosa zwykłego, tylko elektronicznego! Dlatego nie widzi nic złego w tym, żeby puszczać dymki w hipermarkecie, w kolejce na poczcie czy na lotnisku. Dym to dym. Papieros to papieros. I nie - nie lubię słodkiego zapachu tej chemii, którą się raczysz.
W USA poszczególne miasta wprowadzają zakaz korzystania z e-papierosów w miejscach publicznych. Czekam na takie zakazy w Polsce.

Lamy i wielbłądy

Czyli ci, co plują na chodnik, po którym sami chodzą. Niektórzy nie zdają sobie sprawy zapewne ile razy sami wdepnęli w czyjąś flegmę. Ja nie mam zamiaru tego robić. Nie chodzi tylko o chłopaków typu dres, ale o starszych panów emerytów również.

::

Może jestem staromodny i cenię sobie życzliwość wobec ludzi. Swoiste bycie miłym i nieutrudnianie życia. Może idąc ulicami miasta patrzę co się wokół dzieje, czy kogoś nie potrącę, nie zajdę drogi.

A może ludzie to po prostu egoistyczne świnie? Wpis został napisany przez pryzmat Warszawy, nie rozgraniczając na Warszawiaków i przyjezdnych.

Czy spotykacie się z podobnymi zachowaniami ludzi? A może jest coś innego co Was wkurza w ludziach?

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social