niedziela, 27 kwietnia 2014

Why so Forex

Pewien czas temu odkryłem nową zajawkę, hobby i wyzwanie jednocześnie. Chodzi o Forex, czyli rynek handlu na parach walutowych i surowcach. W zeszłym roku w konkursie XTB dla dziennikarzy i blogerów zająłem szóste miejsce i jako jeden z ośmiu uczestników byłem na plusie. Pora podjąć wyzwanie ponownie.


Tym razem zabrałem się do tego na poważnie i od kilku tygodni staram się chłonąć wiedzę dotyczącą poszczególnych rynków, instrumentów (czyli par walutowych, surowców) i strategii. Jest to ogrom informacji, które nie tylko trzeba posiąść, ale również na bieżąco łączyć ze sobą, aby podejmować możliwie szybko odpowiednie decyzje.

Forex to wiedza, emocje i doświadczenie

Wiedza jest pierwszą rzeczą, która decyduje o naszym sukcesie/porażce na rynku Forex. Kolejną jest nasz charakter. Tutaj nie ma miejsca na emocje - jest tylko zimna kalkulacja. Podobnie jak w hazardzie nie można liczyć na to, że kurs w końcu się "odbije", a my będziemy przynajmniej "na zero". Dlatego też często korzysta się z automatycznych zleceń typu stop loss albo take profit, które automatycznie zamykają nasze otwarte pozycje (zakupione pary walut, czy surowców). Stres i niepewność też nie jest naszym sprzymierzeńcem. Często kilka sekund opóźnienia w podjęciu decyzji może równać się olbrzymiej sumie pieniędzy zyskanej... albo straconej.

Pewien poziom wiedzy i opanowania emocjonalnego zamierzam zdobyć przed 12 maja, kiedy to zmierzę się po raz kolejny z Forexem. Wtedy zacznę też zdobywać trzecią rzecz niezbędną w mądrej grze, czyli doświadczenie. I nim właśnie zamierzam się dzielić z Wami na blogu w specjalnej zakładce, w której będę opisywał swoje dokonania oraz proces myślowy, który mną kierował.

Forex nie tylko dla zawodowców

Rynek Forex jest otwarty niemal non stop. Wcale nie trzeba cały dzień siedzieć przed komputerem i śledzić setki notowań. Wszystko zależy od strategii, którą przyjmiemy. Dzień otwiera rynek japoński. Po nim wchodzą giełdy europejskie i amerykańska, które przez kilka godzin działają równocześnie. Od tego zależy płynność poszczególnych walut oraz liczba dokonanych transakcji.

Wystarczy zatem, podobnie jak przy przygotowaniu harmonogramu wpisów na fan page na Facebooku, przygotować swój harmonogram gry w ciągu dnia (np. granie przez godzinę rano na jenach i po 18 na parach walutowych z dolarem). Jeśli możemy sobie w ciągu dnia pozwolić na godzinę lub dwie śledzenia rynku to spokojnie powinniśmy spróbować swoich sił w handlu euro. Najbardziej popularna para walutowa, czyli EUR/USD, charakteryzuje się małą liczbą nagłych i dużych wahań kursów, więc istnieje mniejsze ryzyko straty. No chyba, że mamy do czynienia z jakimiś nieprzewidzianymi zdarzeniami geo-politycznymi.

Dla zainteresowanych

Po pierwsze zapraszam do specjalnej zakładki "Why so Forex". Po drugie na strony X-Trade Brokers: trading-academy.pl, świeżo założony blog.xtb.pl, oraz na platformę xsocial.xtb.pl, dzięki której można wybrać inwestora, którego ruchy będziemy kopiować. Fajna opcja dla osób, które boją się na początku podejmować własne decyzje ;-)

W trakcie mojej gry na Forex będę miał dla Was kilkanaście książek "Forex dla bystrzaków", które omawiają najważniejsze rzeczy związane z handlem na tym rynku. Zapraszam zatem do komentowania, dzielenia się własnymi doświadczeniami itp. Liczę na Waszą aktywność!

Jak widać Michelle von Miśka książki się spodobały i też zaczyna "ogarniać" Forex ;-)

W międzyczasie trzymajcie za mnie kciuki i nie zapominajcie o hashtagu #whysoforex

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social