czwartek, 24 stycznia 2013

Czy nowy Myspace spełnia oczekiwania?

Niedawno nowy Myspace otworzył swoje wrota dla wszystkich chętnych. W końcu mamy okazję zweryfikować czy to, co zostało przedstawione w teaserze ma pokrycie w profilach dla przeciętnych użytkowników (o teaserze pisałem we wrześniu). Nie ukrywam, że byłem pełny nadziei co do potencjalnego konkurenta imperium Facebooka. Jak zatem prezentuje się new.myspace.com?

Jedno jest pewne: mamy możliwość dodania największego cover photo ze wszystkich portali. Co więcej, zmienia ono pozycję wraz z przeglądaniem naszego newsfeedu. Taki mały bajer a cieszy i sprawia wrażenie, że jest nowocześniej i bardziej stylowo. Od razu zauważamy, że nasz myspace'owy newsfeed ma orientacje poziomą, a nie tak jak w innych popularnych serwisach pionową. Nie trudno się domyśleć, że taki zabieg został dokonany z myślą o korzystaniu z portalu na urządzeniach mobilnych takich jak telefony i tablety. Szkoda tylko, że w wersji desktopowej możemy korzystać wyłącznie z suwaka i nie możemy przesuwać newsfeedu za pomocą przytrzymania lewego przycisku myszki i przesunięcia. Kilkukrotnie, intuicyjnie tak zrobiłem i jestem trochę zawiedziony.

Uzupełnienie profilu jest miłe, lekkie i przyjemne. Jednak pomimo możliwości logowania przez Facebook Connect czy Twittera, nie zaciąga naszego zdjęcia profilowego i części danych. A szkoda! W nawigacji można całkiem szybko się połapać pomimo, iż ikonki notyfikacji, wiadomości i wyszukiwarka są na dole ekranu. Przeglądanie znajomych i ich znajomych jest przyjemnością. Duże cover photo chłoniemy zachłannie, listy przyjaciół charakteryzują się dużymi avatarami. Dobre posunięcie bo podglądanie i wyszukiwanie znajomych jest jedną z najbardziej absorbujących czynności na portalach społecznościowych.

Wiadomo, że Myspace muzyką stał... i nowy też stoi. Mamy ładnie wkomponowany player, który zaciąga nam wybrany kawałek i płynnie go odtwarza. Dodatkowo po jego skończeniu odtwarza kolejny z tego samego albumu. W międzyczasie możemy bez przeszkód poruszać się po Myspace'ie, utwór bez żadnej "przycinki" jest odtwarzany dalej. Niby mała rzecz a cieszy :-)

Co mnie trochę smuci, jest jeszcze mało jest użytkowników. Gwiazd, które powinny pociągnąć ten portal też nie za dużo. Timberlake ma 42 tysiące followersów, Elton John 1k, Black Eyed Peas 3k, Alicia Keys 4k, Rihanna 10k, Beyonce 20k, Timbaland 18k. Zobaczymy jak te liczby będą wyglądały za kilka tygodni. Jeśli kilkoro z nich do końca kwartału przekroczy liczbę 100 tysięcy to będzie znak, że nowy Myspace działa dobrze. Poza tym bez kilkudziesięciu aktywnych znajomych ciężko rzetelnie przejść próbę ognia na nowej społecznościówce ;-)

A teraz gwóźdź programu, czyli jak działa mobilna strona portalu. I tutaj czeka nas mega rozczarowanie! Na Samsung Galaxy S Advance i Galaxy II nie ma możliwości zalogowania się przez FB Connect. WTF??!! Dodatkowo strona startowa sypie się w orientacji poziomej. WTF#2. Wygląda to tak jakby była jeszcze "under construction". Trochę lepiej to wyglądało na Samsung Galaxy Tab. Można było się zalogować przez Facebook i Twitter, jednak działanie strony, przesuwanie newsfeedu i zacinanie się muzyki przy przejściach na inne podstrony skutecznie zniechęca do dalszego testowania.

Nawet groźny wzrok Justina mnie nie przekonał do dłuższego pozostania na stronie ;-)

justin timberlake new myspace

Podsumowując: stało się to, czego się obawiałem. Portal został wypuszczony "na szybko" i o ile działa na komputerach stacjonarnych bardzo dobrze, to działanie na platformach mobilnych...hmm jakie działanie?? Nie działa. To strzał w kolano i strata dużej ilości użytkowników. A potem strzał w drugie kolano za brak appki na mobile. Przez to już na starcie przegrał szansę zbliżenia się do największych portali społecznościowych pod względem liczby użytkowników i zaangażowania. Jednak będę z uwagą śledził rozwój nowego Myspace'a w nadziei, że osiągnie pułap kilkuset tysięcy użytkowników a jego użytkowanie będzie po prostu przyjemne.

PS. zapraszam do dzielenia się opiniami, jeśli ktoś sprawdzał Myspace'a na iOS.
Angielski tłumacz pisze...

Jakoś i bez tej recenzji wiedziałam, że MySpace nie wypali. Poprzednik przepadł i nowy tego nie nadrobi. Odzyskać miejsce na rynku nie jest tak łatwo jak zajmować go gdy jest wolny.

Anonimowy pisze...

Przecież to wersja beta...Dopiero w okolicach połowy marca zostanie udostępniona pełna wersja portalu którą można obejrzeć na filmiku promocyjnym na Youtube.

Artur Roguski pisze...

Skoro wypuszcza się do wszystkich portal, to nie można powiedzieć, że to jest beta. Albo pokazujesz swój projekt w wersji beta nielicznym do sprawdzenia albo w pełni gotowy dla wszystkich.

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social