piątek, 2 listopada 2012

Social Sieć. Media społecznościowe są narzędziem czy kanałem komunikacji?

Czym w zasadzie są media społecznościowe? Jak powinno się ich używać w kampaniach marketingowych czy w personal brandingu? Coraz więcej osób twierdzi, że "boom" na media społecznościowe już się skończył. Moim zdaniem nie jest to koniec, tylko rozwój, a że każdy rozwój niesie ze sobą zmiany to już inna bajka...



Fundamentalne jest tutaj postrzeganie Social Media. Do tej pory były uważane jako kanał komunikacji z klientami. Kanał dający możliwość poznania ich zdania, wysłuchania, pomocy w nagłych sprawach.

Dziecko gdy dostaje nową zabawkę bardzo intensywnie ją wykorzystuje, zostawiając starsze zabawki w kącie. Po pewnym czasie już i nowa zabawka się nudzi i wraca do zabawy starymi. Właśnie w to stadium rozwoju wchodzą media społecznościowe w Polsce. Pojawia się coraz więcej sceptyków nie wierzących w siłę mediów społeczności, krytykujących brak ROI (co jest głupotą ponieważ w SM łatwiej go mierzyć niż w innych mediach), obnażając bezsensowność tworzenia więzi z marką (rozmowa fana z "parówką" o keczupie na oczach chińskiej zupki) i wątpiąc w realną wartość fana na Facebooku.

Całe szczęście, że przed nami najdojrzalsze i najbardziej kreatywne stadium rozwoju. Jak już pobawiliśmy się mediami społecznościowymi, znudziliśmy się nimi powracając do starszych mediów, to kolejnym etapem dziecka będzie zabawa wszystkimi zabawkami na raz. Dziecko będzie szukać połączeń między zabawkami starając się ułożyć z nich sensowną całość. Marketerzy natomiast zaczną spostrzegać "big picture".

Wracając do pytania z tytułu: czy media społecznościowe są kanałem czy narzędziem? Kanałem jeśli nasza kampania składa się z aplikacji konkursowej na Facebooku, fan page'a oraz reklamie social ad. Można to przyrównać do zabawy dziecka nową zabawką. Narzędziem są natomiast gdy większość aktywności marki dzieje się poza mediami społecznościowymi. Najlepszym przykładem jest Red Bull Strato, gdzie wydatki na obecność w mediach społecznościowych to był zapewne promil tego co wydali w sumie na swój "program kosmiczny". A mimo to 8 milionów osób obejrzało skok na Youtube, co sekundę na Twitterze pojawiało się kilkadziesiąt wpisów z hash tagiem kampanii. W mniejszej skali, analogii możemy szukać w kampanii Old Spice, czy kampanii Orange i jej bohaterami, czyli Sercem i Rozumem.

Na fali tych rozważań nasunęło mi się pewne porównanie. Otóż Social Media są trochę jak mózg z milionami neuronów i miliardami połączeń. Dobra kampania marketingowa powinna uruchomić jak najwięcej tych połączeń. Red Bull ze swoim skokiem uruchomił w mózgu obszary neuronów odpowiedzialnych za wyobraźnię, podziw, piękno naszej planety, niepewność czy Felixowi się uda i wiele innych emocji. Dzięki temu liczba aktywowanych połączeń była olbrzymia.

A co uruchamiamy "klasyką polskiego jazzu" w postaci aplikacji, fan page'a i reklamy? Dodajemy kolejny neuron oraz jak największą liczbę połączeń jakie z niego wychodzą. Następnie puszczamy impuls, który tylko od nowo powstałego neuronu zaczyna się rozprzestrzeniać. I nie za daleko ten impuls dotrze jeśli będzie kolejnym foto konkursem czy quizem na Facebooku...  

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social