wtorek, 22 lutego 2011

Ciasteczka NIE popite kawą

Bohaterem dzisiejszego wpisu są ciasteczka OREO


Prawda, że wyglądają smakowicie? Pomimo tego, iż są to najzwyklejsze na Świecie "markizy", są globalnie rozpoznawalną marką.
A że dla takich marek "fejsik" jest idealnym miejscem to nie zdziwiłem się, gdy zobaczyłem reklamę social ad namawiającą mnie do kliknięcia w "lubię to", aby pobić rekord Guinnessa w ilości "lików" pod jednym postem.
Pomyślałem: "słaby motyw. Starbucks, Coca-cola albo Lady Gaga bez problemu jak zechcą to rekord odbiją". I nie zaprzątałem już sobie głowy Oreo.

Jednak ciasteczka nie dały mi o sobie zapomnieć i mój wall na "fejsiku" został zdominowany przez różne wpisy na temat rekordu Oreo i... pewnego amerykańskiego wykonawcy, który pobił ten rekord w 4 godziny później. Pomijam kto i ile lików nabił, bo te liczby zostały już wklepane w otchłań internetu setki razy. W tej akcji chciałbym zwrócić uwagę na inne, ciekawsze i bardziej wartościowe aspekty:

1. Szybka reakcja Oreo, które nie obraziło się na to, że rekord został im szybciutko odebrany. Ba! Nawet serdecznie pogratulowali nowemu rekordziście i wysłali paczkę ciasteczek. Brawo!
2. Na wall'u Oreo pojawił się w czasie trwania akcji post zachęcający do "likowania" w naszym ojczystym języku. Reklama social ad również po polsku.
3. Otwieram gazetkę promocyjną pewnej dużej sieci hipermarketów i widzę..... Oreo w cenie 3.49 za paczkę!
4..... a pisząc tego posta słyszę z odbiornika telewizyjnego spot Oreo (naprawdę!).

I wiesz do czego Ci się Drogi Czytelniku przyznam? Przed rozpoczęciem tej akcji nie miałem zielonego pojęcia o istnieniu tej marki.

Podsumowując całą akcję. Wielki "like it" za zaplanowaną cross-mediową akcję. Nie dość, że mamy do czynienia ze złotą zasadą 4P, to jeszcze dodaje od siebie jedno "P" social mediowe czyli "participate".

A teraz odwołam się do drugiej części tytułu tego wpisu, czyli NIE zapicia kawą tych ciasteczek. A już na pewno nie kawą na literę M, która pewien czas temu radośnie rozdawała kubki termiczne, chełpiąc się około 60 tysiącami fanów na fanpage'u.
Można było połączyć rozdawnictwo kubków z zakupem kawy i akcją w social media? Można było.
A czy zwiększyłby się wtedy procent osób pijących z obrandowanych kubków kawę tej samej marki? Zwiększyłby się.

 Mimo wszystko obie akcje mają coś wspólnego: uczą nas marketingu w "społecznościówce".

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social