piątek, 28 stycznia 2011

Quo vadis social media?

Na początku tego roku życzyłem sobie, aby 2011 przyniósł nam wiele ciekawych pomysłów i kreacji w social media. Styczeń niestety brutalnie zweryfikował moje życzenie. Konkurencja na rynku jest tak duża, iż samo prawidłowe i sumienne prowadzenie fanpage'a nie wystarcza. Trzeba stworzyć coś super, coś świeżego. Zazwyczaj wiąże się to z wydatkiem grubych tysięcy, polskich złotych na aplikacje. I nawet wtedy nie mamy pewności, że nasza strona osiągnie sukces... Do tego dodajmy pogląd, który bezustannie trwa, iż social media są za darmo albo prawie darmo. No i zaczyna się "ugrywanie kontentem". A co jeśli kontent się skończy a trzeba wbić "lajki" i komentarze? Rosną spod styczniowego śniegu takie oto krokusiki:

 
Fanpage Croppa, 250 tys "lubisiów"... i taki FAIL! Pomijając fakt złamania regulaminu facebook'a chciałbym zadać pytanie: "na co komu taki post?" Żeby spora liczba "lubisiów" się zniesmaczyła i oburzyła? Żeby na wielu blogach napisano o tym przypadku i żeby powstał buzz wokół Croppa?
No ale przecież ponad 200 "lajków" i komentarzy w ciągu godziny to jest coś!
Całe szczęście post został całkiem szybko usunięty, pytanie tylko czy przez sam Cropp, czy przez facebook'a dzięki zgłoszeniu zdjęcia przez wiele osób jako łamiącego regulamin...

A teraz druga rzecz, która nie przeczę, podniosła moje ciśnienie. Strona http://www.petycjeonline.pl/ i dziesiątki petycji na "fejsie" o lepsze traktowanie zwierząt i zaostrzenie kar dla osób znęcających się nad nimi. Cel szczytny, nie przeczę, ale... po co do petycji dodawane są zdjęcia zakrwawionych piesków czy spalonych kotów? Obrzydliwe, drastyczne. Zwłaszcza gdy pochłaniamy pyszną kanapkę przygotowywaną starannie w domu... 
Poza tym mam spore wątpliwości, iż podana wyżej strona jest w stanie realnie coś zdziałać wirtualnymi podpisami. Zwłaszcza, iż petycji na stronie są już setki... a box reklamowy google sobie radośnie informuje o 40% zniżkach w sklepach z markowymi ciuchami.....

Czy w tą stronę zmierza "socialka"? Czy kreatywność się wyczerpała i żeby przykuć uwagę trzeba łamać regulaminy, posiłkować się erotyką, brutalnością, pornografią i zdjęciami rodem z popularnego rottena?


Oby nie.

Marketing

Blogosfera

Wywiady

Copyright © 2014 Why so social